Strona głównaWiadomościKto kandydatem PiS na premiera? Są dwa nazwiska "z górnej półki"

Kto kandydatem PiS na premiera? Są dwa nazwiska „z górnej półki”

Ile trzeb zapłacić, żeby zostać sąsiadem Jarosława Kaczyńskiego
fot. Chancellery of the Prime Minister of Poland

Kogo Jarosław Kaczyński namaścił na nowego premiera Polski? Wiele sondaży wskazuje, że po najbliższych wyborach parlamentarnych obecna ekipa rządząca straci władze, a rząd ponownie będzie miał szansę sformować PiS. Już nie sam, ale z koalicjantami, jeżeli wolę współpracy wyrażą liderzy Konfederacji i KKP Grzegorza Brauna. Nowy premier musiałby być więc kimś, kto będzie pasował nie tylko PiS-owi, ale też pozostałym partiom potencjalnej koalicji rządzącej. Spekulacje mówią dotąd o dwóch nazwiskach. „Obaj z górnej półki” – komentuje Tadeusz Cymański, były poseł PiS i radny powiatu malborskiego.

REKLAMA

„Ten wybór już został wykonany. Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna” – ogłosił w lutym Jarosław Kaczyński na antenie „Radia Maryja”. W międzyczasie miało dojść jednak do zmian w koncepcji, a z giełdy nazwisk zostali usunięci Tobiasz Bocheński i Przemysław Czarnek. Jak donosił w tym tygodniu „Newsweek”, prezes PiS miał obawiać się, że mogą oni wywołać kolejne podziały w partii i dolać oliwy do płonącego już ognia konfliktu wewnątrz formacji.

Cymański: Mamy tu do czynienia może nie z kryzysem urodzaju, natomiast jest z kogo wybierać

O wybór odpowiedniego kandydata spokojny jest były poseł PiS Tadeusz Cymański, który obecnie pełni funkcję radnego powiatu malborskiego.

„Mamy tu do czynienia może nie z kryzysem urodzaju, natomiast jest z kogo wybierać. W takich sprawach najbardziej kluczowe jest wrażenie, jakie robi kandydat. Ludzie kierują się emocjami” – stwierdził polityk. Zdaniem Cymańskiego zarówno Czarnek, jak i Bocheński, to kandydaci z „górnej półki”, ale „są też inni”. Jako przykład podaje Zbigniewa Boguckiego, szefa kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego.

REKLAMA

„To musi być kandydat z cechami koncyliacyjnymi, który będzie toczył rozmowy koalicyjne. PiS musi grać szeroko. Partia, która chce mieć potężną siłę, musi niestety być wielonurtowa. Powinno być tam miejsce dla różnych ludzi. Mnie nazywali wręcz socjalistą” – stwierdził Cymański.

„Nasza polityka musi być bardziej wyrafinowana, przemyślana. Trzeba grać na różnych fortepianach. Ważne żeby się melodia zgadzała” – podkreślił polityk i samorządowiec.

Źródło: fakt.pl

Nie przegap najważniejszych wiadomości

Google News Obserwuj nas w Google News
Zobacz więcej
REKLAMA
REKLAMA