
Wielu mieszkańców bloków wierzy w mit darmowej zimy dzięki całkowitemu wyłączeniu ogrzewania. Rzeczywistość w 2026 roku pokazuje jednak, że puste liczniki na grzejnikach nie gwarantują braku opłat.
Stałe koszty to pierwsza przeszkoda na drodze do oszczędności. Każdy rachunek składa się z dwóch głównych części. Nawet jeśli w ogóle nie odkręca się zaworów, trzeba opłacić ogrzewanie klatek schodowych, korytarzy oraz straty energii na rurach biegnących przez budynek.
Fizyka bloków działa na niekorzyść mieszkańców. Ściany wewnątrz bloku nie mają takiej izolacji jak ściany zewnętrzne. Gdy wychłodzisz swój lokal, zaczniesz nieświadomie pobierać ciepło od sąsiadów przez przegrody. Nowoczesne podzielniki kosztów uwzględniają to zjawisko.
Nowe zasady naliczania opłat
Systemy rozliczeniowe w 2026 roku wprowadzają opłaty minimalne oparte na normach budowlanych. Zakładają one, że w mieszkaniu musi panować przynajmniej 16 stopni Celsjusza. Za utrzymanie takiej temperatury zapłacisz niezależnie od stanu Twojego grzejnika.
Nadmierne oszczędzanie niszczy strukturę lokalu. Zimne ściany w połączeniu z wilgocią z gotowania czy prania tworzą idealne warunki do rozwoju pleśni. Grzyb pojawiający się w narożnikach lub za meblami jest bardzo trudny do usunięcia i negatywnie wpływa na zdrowie domowników.

