Były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oskarżył przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej Donalda Tuska o popełnienie zdrady dyplomatycznej. Zdaniem szefa zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku zdrada ta polegała na tym, że Tusk – ówczesny szef rządu – oddał śledztwo dotyczące wypadku stronie rosyjskiej.

W czwartek w telewizji publicznej został wyemitowany film zawierający nieznane dotąd nagrania z narady w Kancelarii Premiera, która odbyła się 23 kwietnia 2010 roku. Tematem było śledztwo dotyczące wydarzeń nad lotniskiem Siewiernyj w Smoleńsku, w tym przyjęcie podstawy prawnej śledztwa. Tusk obawiał się, że przyjęcie złego rozwiązania przyniesie „efekty drastycznie odmienne”, które „nie pomogą w obalaniu spiskowych teorii”.

– Prawdziwe źródło niepokoju w Polsce to jest to, czy to zrobili Rosjanie. To są najgroźniejsze spekulacje – mówi na nagraniu premier.

Według Macierewicza Tusk świadomie nie chciał badać kwestii odpowiedzialności winy Rosjan za katastrofę Tupolewa 154 M z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie . Jak stwierdził, ówczesny premier „w pełni świadomie wybrał fałszywy sposób badania katastrofy smoleńskiej, oddający wszystkie możliwości badania Rosjanom, właśnie po to, żeby nie zbadać odpowiedzialności rosyjskiej”. – Uznał, że najgroźniejsze dla niego jest to, że może wyjść, że Rosjanie są odpowiedzialni za katastrofę smoleńską – oświadczył Macierewicz.

Macierewicz uważa, że tym samym Tusk postanowił ukryć te spekulacje, „łamiąc prawo i popełniając przestępstwo opisane w artykule 129 Kodeksu karnego”. – Przestępstwo zdrady dyplomatycznej – podkreślił wiceprezes PiS.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę