Małe miasta umierają! To koniec?

Sytuacja kadrowa szpitali powiatowych w całej Polsce jest dramatyczna. Eksperci alarmują, że polska prowincja umiera! Po lekarzach przyjdzie czas na kolejne grupy zawodowe, a ten czarny scenariusz może się ziścić już wkrótce.

Hrubieszów, to niewielkie miasto na wschodzie Polski. Poza kilkoma szkołami, klubem sportowym, kościołami i supermarketami jest tu szpital – jedyny w obrębie 50 km, z którego korzysta blisko 18 tys. mieszkańców miasta i ponad 60 tys. w powiecie. Wśród poszukiwanych pracowników szpitala, są: ortopedzi, anestezjolog, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, internista, chirurg i pulmonolog. W kilku przypadkach szpital oferuje możliwość kierowania oddziałami, a także bardzo dobre warunki zatrudnienia. Tyle tylko, że chętnych brakuje, bowiem ciężko jest pozyskać wykształconych specjalistów, tym bardziej w mniejszym mieście. Dlatego też dyrektor placówki chce zaoferować coś tym, którzy lekarzami chcą zostać, czyli studentom. Hrubieszów chce bowiem zrealizować nowatorski projekt w tym rejonie Polski. Zachęca studentów V i VI roku medycyny dużym stypendium, które może wynieść nawet 2 tys. zł miesięcznie i może być pobierane przez 18 miesięcy. Warunek jest jeden – student musi zadeklarować, że po ukończeniu studiów rozpocznie pracę w Hrubieszowie i przepracuje w tym szpitalu przynajmniej trzy lata. W przeciwnym razie pieniądze będzie musiał zwrócić.

Czytaj także:  Prezydent Duda zakażony koronawirusem

Hrubieszowski przypadek pokazuje dokładnie problemy, z którymi boryka się obecnie służba zdrowia w Polsce. Jednocześnie uwidacznia, co może się stać z małymi miastami w niedalekiej perspektywie. Największy problem jest w mniejszych ośrodkach, gdzie nie dość, że ubywa mieszkańców, to wyjeżdża z nich właśnie w dużej mierze elita intelektualna. I to już na wczesnym etapie kariery zawodowej. Za pięć lat wszystkie szpitale powiatowe mogą mieć duży problem z kadrą lekarską. Kwestia kadr i ucieczka młodych lekarzy (w tym studentów) do dużych miast to stały punkt dyskusji o służbie zdrowia. Resort zdrowia zapewnia jednak, że nie jest tak źle. Problem w tym, że braki kadrowe w służbie zdrowia w małych polskich miastach, to tylko fragment rzeczywistości. Zdaniem specjalistów w najbliższej przyszłości zacznie brakować też m.in. aptekarzy, nauczycieli, prawników, wykwalifikowanych robotników, ale też innych. Perspektywa małych miast jest dramatyczna. Młodzi ludzie są elastyczni, cechują się mobilnością, wyjeżdżają do aglomeracji. Migracja sprawiła, że małe miasta się wyludniają, przez co pogorszyła się sytuacja osób starszych. Dziś mniejsze ośrodki to miasta starych ludzi.

Czytaj także:  Dr Grzesiowski krytykował rząd za sposób walki z koronawirusem. Ministerstwo Zdrowia wyrzuciło go z pracy