„Mateuszek nie da rady”. W PiS coraz mocniej krytykują premiera!

– Szanowni państwo, ja sam negocjowałem przystąpienie Polski do Unii Europejskiej 20 lat temu i doskonale wiem, jak w UE negocjuje się najlepsze transakcje – mówił w czasie otwierającej kampanię samorządową konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Sandomierzu premier Mateusz Morawiecki, przedstawiając program dla wsi i strasząc powrotem opozycji do władzy.

Po słowach szefa rządu serwis rp.pl zlecił pracowni SW Research przeprowadzenie sondażu, czy takie słowa premiera były uprawnione. Odpowiedzi, jakich udzielili respondenci, na pewno nie ucieszyły szefa rządu PiS. Zadowolona może być natomiast opozycja, gdyż badanie potwierdziło jej zarzuty wobec premiera. Wykazało ono także, że ludzie nie wierzą w przechwałki szefa rządu o tym, że negocjował on przyjęcie Polski do zjednoczonej Europy.

Czytaj także:  Korwin-Mikke: PiS przywraca komunę. To komuniści z krzyżem w zębach!

Ponad połowa badanych, bo 54 proc., wyraziło bowiem opinię, że stwierdzenie premiera Mateusza Morawieckiego było nieuprawnione. O tym, że premier miał prawo podkreślać swoją rolę we wprowadzaniu Polski do Unii Europejskiej, przekonanych było zaledwie 14 proc. respondentów, a 32 proc. ankietowanych nie miało jednoznacznej opinii na ten temat.

Charakterystyczny jest też rozkład opinii. Jak podkreślił Piotr Zimolzak z SW Research, ze słowami Morawieckiego nie zgodziły się najczęściej osoby mające powyżej 50 lat (62 proc.), ankietowani o wykształceniu wyższym (57 proc.) oraz – co ciekawe – respondenci mieszkający na wsi (55 proc.).

Wystąpienie na wiecu w Sandomierzu było kolejną z wielu wpadek szefa rządu, który ma być polityczną twarzą kampanii wyborczej i poprowadzić PiS do zwycięstwa. Nic więc dziwnego, że w partii tej coraz głośniejsze są słowa krytyki pod jego adresem.

– Moim zdaniem Mateuszek nie da rady. Nie ma takiego podejścia do wyborców, jakie miała Szydło – powiedział dziennikowi „Fakt” jeden z członków władz PiS. Zaś w samej partii z coraz większą niecierpliwością oczekuje się na powrót Jarosława Kaczyńskiego do czynnego życia politycznego.

Satysfakcji nie ukrywa z kolei opozycja. – Cieszymy się, że Morawiecki jest twarzą kampanii PiS. Naprawdę. Bo jest tak niewiarygodny, że naprawdę nikt mu nie uwierzy – powiedział „Faktowi” szef sztabu wyborczego Platformy Tomasz Siemoniak.

– Wiarygodność premiera jest żadna. I to każdy widzi – stwierdził z kolei szef sztabu wyborczego PSL poseł Piotr Zgorzelski. – Taką samą miał wiarygodność, kiedy robił sobie zdjęcia w stodole, aby „chwycić ” wyborców PSL i rolników. A przez całe lata był banksterem i bankierem, a nie żadnym negocjatorem.

Czytaj także:  „Wygram z Dudą!”. Kidawa-Błońska kandydatką PO na prezydenta

Komentarze