
Od 1 stycznia 2028 roku wchodzi w życie rozszerzony europejski system handlu emisjami ETS2, który obejmie budynki mieszkalne oraz transport drogowy. Oznacza to ni mniej, nic więcej, jak podwyżki rachunków.
REKLAMA
Wprowadzenie tego mechanizmu oznacza, że miliony polskich gospodarstw domowych ogrzewających się gazem, węglem lub korzystających z miejskich sieci ciepłowniczych zostaną obciążone nową opłatą klimatyczną. Szacuje się, że w ciągu pierwszych siedmiu lat funkcjonowania systemu przeciętna rodzina może dopłacić do rachunków za gaz ponad 24 000 zł, a ceny paliw na stacjach wzrosną o kilkadziesiąt groszy na litrze.
Mechanizm ETS2 zakłada nałożenie na dostawców paliw kopalnych obowiązku zakupu uprawnień do emisji CO2, co bezpośrednio przełoży się na ceny końcowe dla konsumentów. Choć opłata nie będzie widoczna jako osobna pozycja na fakturze, zostanie wliczona w koszt jednostkowy paliwa, podobnie jak podatek VAT czy akcyza.
Polska wynegocjowała roczne odroczenie startu systemu (z 2027 na 2028 rok), jednak nie zmienia to faktu, że koszty będą systematycznie rosły wraz z przewidywanym wzrostem cen uprawnień na europejskich giełdach. Sytuacja jest szczególnie trudna dla około 230 000 rodzin, które w ostatnich latach skorzystały z dotacji na wymianę pieców na kotły gazowe.
REKLAMA
Kogo dotkną podwyżki?
Problem dotknie nie tylko właścicieli domów jednorodzinnych, ale również mieszkańców bloków. Elektrociepłownie zasilające miejskie sieci grzewcze będą musiały kupować uprawnienia za emitowane gazy cieplne, co nieuchronnie doprowadzi do podwyżek czynszów. Lokatorzy budynków wielorodzinnych mają przy tym ograniczoną możliwość reakcji, gdyż są uzależnieni od zbiorowych decyzji o termomodernizacji lub zmianie źródła ciepła dla całego obiektu.
