
W wielu miastach w Polsce rośnie liczba kontroli dotyczących właścicieli psów. Straż miejska coraz częściej korzysta z monitoringu miejskiego, aby sprawdzać, czy podczas spacerów przestrzegane są lokalne przepisy. Za naruszenia grozi mandat nawet do 500 zł.
Co najczęściej kończy się mandatem
Funkcjonariusze zwracają uwagę przede wszystkim na obowiązek sprzątania po psie oraz prowadzenie zwierzęcia na smyczy w miejscach, gdzie jest to wymagane. W wielu miastach puszczanie psa luzem na chodnikach, w parkach czy w pobliżu placów zabaw jest wykroczeniem.
Najsurowiej karane jest niesprzątanie odchodów. W takich przypadkach mandat może sięgnąć nawet 500 zł. Kara grozi również za brak smyczy tam, gdzie obowiązuje taki wymóg — zazwyczaj jest to od 300 do 400 zł, w zależności od decyzji strażnika.
Kamery pomagają w identyfikacji
Monitoring miejski obejmuje dziś nie tylko skrzyżowania i ulice, ale także parki, skwery i osiedlowe alejki. Nagrania mogą zostać wykorzystane jako dowód w postępowaniu mandatowym. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli patrol nie był obecny w chwili zdarzenia, materiał z kamer może pomóc w ustaleniu sprawcy.
Obowiązki właścicieli psów
Podstawą są lokalne regulaminy utrzymania czystości, przyjmowane przez rady gmin. To one określają, gdzie pies musi być prowadzony na smyczy oraz w których miejscach obowiązuje bezwzględny zakaz puszczania zwierząt luzem.
Każdy właściciel powinien mieć przy sobie woreczki do sprzątania i reagować na potrzeby swojego pupila. Brak reakcji może skończyć się nie tylko mandatem, ale także skierowaniem sprawy do sądu, gdzie grzywna może być jeszcze wyższa.
Kontrole będą częstsze
Służby zapowiadają, że wraz z nadejściem cieplejszych miesięcy kontrole w parkach i na terenach zielonych będą intensywniejsze. Właściciele psów powinni więc pamiętać, że spacer z pupilem wiąże się z konkretnymi obowiązkami — a ich ignorowanie może oznaczać mandat do 500 zł.
