Morawiecki nie poradził sobie na salonach? Jako pierwszy polski premier nie został zaproszony na szczyt strefy euro!

Premier Mateusz Morawiecki miał w założeniu liderów PiS naprawić relacje Warszawy z Brukselą, które znalazły się w kryzysie w wyniku forsowanych przez rząd Beaty Szydło zmian w wymiarze sprawiedliwości. Wiele jednak wskazuje na to, że Morawiecki nie spełnia pokładanych w nim nadziei.

Jako pierwszy polski premier nie został zaproszony na piątkowy szczyt unijnej strefy euro, chociaż był wówczas w Brukseli. Powodem braku zaproszenia dla Morawieckiego był afront, jaki uczynił przywódcom podczas ostatniego szczytu w połowie grudnia 2017 roku. Choć dostał wtedy zaproszenie na szczyt, na którym omawiano bardzo ważne kwestie, w tym warunki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE oraz reformę strefy euro, szef polskiego rządu wybrał wyjazd na spotkanie opłatkowe PiS w Sejmie. Przywódcy unijni uznali, że skoro Morawiecki nie przywiązuje wagi do uczestniczenia w najważniejszych spotkaniach, na których podejmowane są strategiczne decyzje dotyczące UE, to nie będzie na nie zapraszany.

Czytaj także:  Morderstwo po weselu! Żona w furii dźgała nożem!

Niezaproszenie Mateusza Morawieckiego na szczyt strefy euro może mieć bardzo negatywne konsekwencje dla Polski związane z planowanym budżetem UE na lata 2021–2027. Rząd PO-PSL uzyskał dla Polski największe dotacje spośród wszystkich 28 państw członkowskich UE w perspektywie budżetowej 2014–2020. Teraz kwota ta na pewno będzie mniejsza w związku z opuszczeniem Wspólnoty przez Wielką Brytanię. Może jednak zostać jeszcze dodatkowo pomniejszona w wyniku złych relacji Warszawy z Brukselą i nierespektowanie przez Polskę unijnych zasad praworządności.