Morawiecki: „Złodziejstwo przekraczało wszelkie granice!”. „Cysterny wstydu” ruszają w Polskę!

– Złodziejstwo przekraczało wszelkie granice – dosłownie i w przenośni. Przestępcy w białych rękawiczkach okradali polskie społeczeństwo – mówił w środę na dawnym przejściu granicznym w Świecku premier Mateusz Morawiecki, rozpoczynając wyborczą akcję PiS o nazwie „cysterny wstydu PO-PSL”. W jej ramach po Polsce będzie jeździć konwój cystern, z napisami pokazującymi negatywne dla finansów państwa skutki działalności rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Jednocześnie działacze PiS będą prowadzić akcję ulotkową.

Cysterny mają pojawiać się w akcjach centralnego sztabu wyborczego PiS, będą też towarzyszyć partyjnym wiecom w terenie z udziałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego.

Jak mówił w Świecku szef rządu, przez to przejście graniczne do Polski za czasów Platformy Obywatelskiej wjeżdżało dziennie 750 cystern, a „dzisiaj jest 150, 200”. – Chyba jakoś nie brakuje paliwa na stacjach benzynowych – stwierdził Morawiecki. – Musimy zdać sobie sprawę, że to złodziejstwo przekraczało wszelkie granice. Dosłownie i w przenośni, bo tu jesteśmy akurat na granicy. Przekraczało wszelkie granice. Trzeba było zabrać się za tych bandytów w białych kołnierzykach – podkreślił premier.

Szef sztabu wyborczego PiS europoseł Joachim Brudziński zauważył z kolei, że „konwój wstydu dla naszych poprzedników” to konwój, który „ma uświadomić Polakom, obywatelom, wyborcom, jak dziurawy był system finansów publicznych, kiedy odpowiadali za grosz publiczny politycy Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego”. – Wtedy ten system przypominał taki dziurawy spichlerz, z którego zboże wysypywało się bez żadnej kontroli – powiedział Brudziński.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel poinformował na Twitterze, że cysterny zostały opłacone przez komitet wyborczy tej partii i wynajęte „na zasadach komercyjnych od prywatnej firmy”. Jednocześnie PKN Orlen zamieścił w internecie specjalny komunikat, w którym podkreślił, że cysterny nie należą do niego. „W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi doniesieniami o zamieszczaniu na naszych cysternach treści niezwiązanych z działalnością biznesową, informujemy, że nie jesteśmy w żaden sposób związani z tą akcją, a wspomniane cysterny nie należą do naszej firmy”, oświadczyła rzeczniczka koncernu.

Komentarze

Czytaj także:  Tomasz Lis w szpitalu! Trafił na oddział intensywnej terapii