Narodowcy oskarżają Kaczyńskiego: Świadomie wywołał demonstracje i zamieszki

„Użycie aborcji jako narzędzia do wywołania niepokojów społecznych, a nawet zamieszek uważamy za cyniczne, obrzydliwe i niebezpieczne, podobnie jak zbijanie na tym kapitału politycznego. Zarówno przez lewicowe ugrupowania, jak i ekipę rządzącą, obie strony są odpowiedzialne za aktualną sytuację”, napisali w oświadczeniu liderzy Obozu Narodowo-Radyklanego. Narodowcy odnieśli się w ten sposób do manifestacji ulicznych, które rozpoczęły się po decyzji Trybunału Konstytucyjnego zakazującej aborcji eugenicznej.

   

Przywódcy ONR podkreślili w oświadczeniu, że prezes PiS Jarosław Kaczyński  jest „jedną z osób odpowiedzialnych za sytuację, której wszyscy jesteśmy świadkami”.

„Nie sposób jednak nie zauważyć, że ten tragiczny temat został użyty przez partię rządzącą w sposób instrumentalny, aby osiągnąć swoje polityczne cele”, stwierdzono. „Uważamy tak, zważywszy na fakt, że przez siedem lat swoich rządów odrzucali wszelkie próby zmiany prawa antyaborcyjnego w stronę ochrony życia”, oznajmili przedstawiciele ONR.

Czytaj także:  „Mamy w Polsce pełzający polexit”. W Lublinie pojawiły się billboardy z Kaczyńskim i Łukaszenką
   

ONR podkreślił jednocześnie, że choć opowiada się za całkowitą ochroną życia, to jest przeciwny wykorzystywaniu tematu aborcji do dalszego skłócania społeczeństwa. Politycy ugrupowania oświadczyli również, że nadal będą stawać w obronie Kościoła, który nie jest odpowiedzialny za treść konstytucji oraz za werdykt Trybunału Konstytucyjnego.

Przywódcy Obozu Narodowo-Radykalnego sprostowali także informację, że Brygady Narodowe, których zadaniem jest obrona kościołów, powstały jako odpowiedź na wezwanie prezesa partii rządzącej w sprawie konieczności obrony przed demonstrantami kościołów skierowane do członków PiS i katolików.

„Nie jest prawdą, że Brygady Narodowe powołane zostały w efekcie odezwy Jarosława Kaczyńskiego, którego uważamy za jedną z osób odpowiedzialnych za sytuację, której wszyscy jesteśmy świadkami, stało się to wcześniej i z potrzeby serca”, napisali członkowie Zarządu Głównego ONR w podsumowaniu dokumentu.