
„Użycie aborcji jako narzędzia do wywołania niepokojów społecznych, a nawet zamieszek uważamy za cyniczne, obrzydliwe i niebezpieczne, podobnie jak zbijanie na tym kapitału politycznego. Zarówno przez lewicowe ugrupowania, jak i ekipę rządzącą, obie strony są odpowiedzialne za aktualną sytuację”, napisali w oświadczeniu liderzy Obozu Narodowo-Radyklanego. Narodowcy odnieśli się w ten sposób do manifestacji ulicznych, które rozpoczęły się po decyzji Trybunału Konstytucyjnego zakazującej aborcji eugenicznej.
Przywódcy ONR podkreślili w oświadczeniu, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jest „jedną z osób odpowiedzialnych za sytuację, której wszyscy jesteśmy świadkami”.
„Nie sposób jednak nie zauważyć, że ten tragiczny temat został użyty przez partię rządzącą w sposób instrumentalny, aby osiągnąć swoje polityczne cele”, stwierdzono. „Uważamy tak, zważywszy na fakt, że przez siedem lat swoich rządów odrzucali wszelkie próby zmiany prawa antyaborcyjnego w stronę ochrony życia”, oznajmili przedstawiciele ONR.
https://twitter.com/1934ONR/status/1322637784797032448
ONR podkreślił jednocześnie, że choć opowiada się za całkowitą ochroną życia, to jest przeciwny wykorzystywaniu tematu aborcji do dalszego skłócania społeczeństwa. Politycy ugrupowania oświadczyli również, że nadal będą stawać w obronie Kościoła, który nie jest odpowiedzialny za treść konstytucji oraz za werdykt Trybunału Konstytucyjnego.
Przywódcy Obozu Narodowo-Radykalnego sprostowali także informację, że Brygady Narodowe, których zadaniem jest obrona kościołów, powstały jako odpowiedź na wezwanie prezesa partii rządzącej w sprawie konieczności obrony przed demonstrantami kościołów skierowane do członków PiS i katolików.
„Nie jest prawdą, że Brygady Narodowe powołane zostały w efekcie odezwy Jarosława Kaczyńskiego, którego uważamy za jedną z osób odpowiedzialnych za sytuację, której wszyscy jesteśmy świadkami, stało się to wcześniej i z potrzeby serca”, napisali członkowie Zarządu Głównego ONR w podsumowaniu dokumentu.
