fot. Pixabay

Niepokojące wnioski przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego! Jacek Jastrzębski odniósł się do rozprawy, toczącej się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie tzw. frankowiczów. Zdaniem szefa KNF zanegowanie dochodzenia przez banki wynagrodzenia od klientów za korzystanie z kapitału może doprowadzić nawet do załamania systemu bankowego w Polsce.

W środę 12 października przed TSUE w Luksemburgu odbyła się pierwsza rozprawa dotycząca prawa banku do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy – podaje „Fakt”. Pozew do europejskiego trybunału został złożony przeciwko bankowi Millenium przez Arkadiusza Szcześniaka, prezesa Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Ale nie chodzi tylko o prywatny interes Arkadiusza Szcześniaka. Wyrok TSUE, który najprawdopodobniej zapadnie w lutym 2023 roku przesądzi o losie setek tysięcy ludzi, którzy przed laty wzięli kredyty we frankach szwajcarskich. Jak się okazuje, wyrok zdecyduje także o przyszłości banków. Jeżeli wyrok będzie korzystny dla frankowiczów, może się to skończyć falą bankructw.

W TSUE rozstrzygana jest kwestia prawa banków do domagania się wynagrodzenia za korzystanie z pożyczonego kapitału oraz – z drugiej strony – czy klientom należy się od banków wynagrodzenie za korzystanie z ich kapitału.

Polski sektor bankowy posypie się jak domino? Wszystko zależy od wyroku TSUE

W pierwszej rozprawie w Luksemburgu uczestniczył przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębowski, który wystąpił tam w roli prokuratora. Ostrzegł wówczas, że zanegowanie prawa do wymagania przez banki wynagrodzenia za korzystanie z ich kapitału przez klientów mogłoby doprowadzić do zachwiania całego systemu bankowego w Polsce.

Wcześniej na stronie KNF pojawiło się stanowisko Jastrzębowskiego, w którym przekonuje, że niekorzystne dla banków orzeczenie TSUE będzie kosztowało banki jednorazowo nawet 100 mld zł!

„Oszacowanie przeprowadzone wśród 14 działających w Polsce banków komercyjnych, posiadających ok. 98 proc. portfela kredytów denominowanych lub indeksowanych do CHF wskazuje, że wiązałoby się to z jednorazowym, nierozłożonym w czasie kosztem dla sektora bankowego na poziomie ok. 100 mld zł. Stanowi to 63 proc. łącznej wartości funduszy własnych banków posiadających portfel walutowych kredytów mieszkaniowych oraz 128 proc. nadwyżki kapitałowej tych banków ponad minimum regulacyjne. Jest to też ok. 50 proc. funduszy własnych wszystkich banków komercyjnych działających w Polsce. Z punktu widzenia całej gospodarki, koszt ten sięgałby kilku procent rocznego PKB Polski” – czytamy w stanowisku, opublikowanym na stronie Komisji Nadzoru Finansowego.

Jastrzębowski przekonywał, iż taka sytuacja może doprowadzić do „bankowego tsunami” – reakcji łańcuchowej, w której na początku może upaść kilka większych banków, a problemy tym spowodowane sprawią, że duże banki pociągną na dno także te mniejsze. „Doszłoby do wystąpienia efektu zarażania. Kanałem transmisji może być zarówno panika wśród uczestników rynku i związane z nią zawirowania płynnościowe, jak i istotne obciążenia dla sektora bankowego związane z koniecznością zasilenia systemu gwarantowania depozytów” – wyjaśnia Jacek Jastrzębowski.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę