Strona głównaWiadomościNiektórzy mają to już w domach. Zapłacą dziesiąty tysięcy złotych podatku

Niektórzy mają to już w domach. Zapłacą dziesiąty tysięcy złotych podatku

Kara
Zdjęcie ilustracyjne – Shareinfo / AI

Wprowadzenie systemu ETS2, czyli unijnego podatku od emisji dwutlenku węgla w sektorach budownictwa i transportu, stanowi jedno z największych wyzwań ekonomicznych dla polskich gospodarstw domowych w nadchodzącej dekadzie.

REKLAMA

Choć pierwotny termin wdrożenia przesunięto z 2027 na 1 stycznia 2028 roku, mechanizm ten pozostaje nieuchronny i obejmie ogrzewanie gazem, węglem oraz olejem opałowym, a także paliwa transportowe. Zasada działania opiera się na obowiązku zakupu uprawnień do emisji przez dostawców paliw, co bezpośrednio przełoży się na wzrost cen surowców dla odbiorców końcowych, mimo braku osobnej pozycji podatkowej na rachunkach.

Z analiz wynika, że Polska odczuje skutki nowego systemu najdotkliwiej w całej Unii Europejskiej. Przyjmuje się, że przy cenie uprawnień na poziomie 60 euro za tonę CO2, przeciętne polskie gospodarstwo domowe wyda na ogrzewanie rocznie o około 1 615 zł więcej, podczas gdy w Niemczech wzrost ten wyniesie zaledwie 74 zł.

Wynika to z faktu, że kraje zachodnie, takie jak Niemcy, już wcześniej wprowadziły krajowe opłaty klimatyczne, do których ich gospodarki zdołały się zaadaptować. W scenariuszach pesymistycznych, zakładających wzrost cen uprawnień do 180 euro za tonę, roczne dodatkowe koszty dla polskiej rodziny mogą przekroczyć 4 400 zł, a w przypadku słabo ocieplonych domów nawet 6 700 zł.

REKLAMA

Skumulowane koszty ogrzewania i transportu do 2035 roku

Prognozy wskazują na drastyczny wzrost wydatków w perspektywie długofalowej. Szacuje się, że dodatkowy koszt wynikający z ETS2 dla domów ogrzewanych gazem wyniesie skumulowanie ponad 24 000 zł do końca 2035 roku. W przypadku węgla kwota ta może wzrosnąć do blisko 40 000 zł, a przy bardzo wysokim zużyciu w nieocieplonych budynkach nawet do 77 000 zł. Równolegle odnotowuje się nieuniknione podwyżki cen paliw na stacjach benzynowych. Od 2028 roku przewiduje się wzrost ceny litra oleju napędowego o około 35 groszy, benzyny o 29 groszy, a LPG o 21 groszy, co dla rodziny z dwoma samochodami oznacza wydatek rzędu dodatkowego tysiąca złotych rocznie już w pierwszym roku obowiązywania systemu.

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA