Strona głównaWiadomościOdliczanie właśnie się zaczęło. Za 365 dni to miejsce przejdzie do legendy

Odliczanie właśnie się zaczęło. Za 365 dni to miejsce przejdzie do legendy

Wydział Komunikacji
Fot. Shareinfo.pl

Sceny rodem z innej epoki – ludzie stojący w kolejkach od świtu i nerwowe sprawdzanie kalendarza to obecnie codzienność przed wydziałami komunikacji. Wszystko przez nieubłagany, 30-dniowy termin na dopełnienie formalności po zakupie auta.

REKLAMA

Obecna sytuacja w urzędach to efekt zderzenia sztywnych przepisów z niewydolnym systemem. Każdy, kto kupił lub otrzymał w darowiźnie samochód w 2026 roku, ma dokładnie 30 dni na złożenie wniosku o jego rejestrację. Dla przedsiębiorców zajmujących się handlem autami termin ten jest nieco łaskawszy i wynosi 90 dni.

Presja czasu jest ogromna, ponieważ urzędnicy nie uznają tłumaczeń o braku wolnych terminów w internetowych kalendarzach – liczy się moment fizycznego złożenia dokumentów.

Nadchodzą zmiany

Przekroczenie ustawowych terminów wiąże się z automatycznymi karami, które boleśnie uderzają w portfel. Za spóźnienie do 180 dni właściciel prywatny zapłaci 500 zł, a dealer samochodowy 1000 zł.

REKLAMA

Prawdziwe schody zaczynają się jednak po upływie pół roku. Wtedy stawki rosną dwukrotnie, osiągając odpowiednio 1000 zł i 2000 zł. System jest bezlitosny: kary są nakładane w drodze decyzji administracyjnej, co oznacza, że urząd ma obowiązek je wyegzekwować bez względu na Twoje intencje.

Największy przełom czeka nas jednak w 2027 roku, do którego obecne zmiany są jedynie przygotowaniem. Rządowy plan zakłada pełną cyfryzację procesu rejestracji, co oznacza, że wniosek złożysz z kanapy we własnym salonie przez aplikację mObywatel lub ePUAP.

Nie przegap najważniejszych wiadomości

Google News Obserwuj nas w Google News
Zobacz więcej
REKLAMA
REKLAMA