
Creative Commons Attribution 4.0
Prezydent Karol Nawrocki podpisał w czwartek nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), jednocześnie kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego. Decyzję prezydenta ostro skrytykował lider Konfederacji, Sławomir Mentzen, zarzucając głowie państwa zatwierdzenie aktu prawnego „ku uciesze Lewicy”, która najsilniej lobbowała za nowymi przepisami. „To krok w bardzo złym kierunku” – ocenił Mentzen.
REKLAMA
Nowelizacja przewiduje rozszerzenie kompetencji PIP, w tym możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Warunkiem ma być wykazanie, że forma zatrudnienia nie odpowiada rzeczywistemu charakterowi wykonywanej pracy i jest mniej korzystna dla pracownika. Zmiany mają ograniczyć stosowanie tzw. umów śmieciowych, które pozwalają omijać przepisy dotyczące m.in. płatnych zwolnień lekarskich, urlopów czy dodatków za nadgodziny.
Ustawa określa również tryb odwoławczy od decyzji inspektora pracy. Najpierw możliwe będzie odwołanie do okręgowego inspektora pracy, a następnie do sądu pracy. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia decyzja inspektora nie będzie wykonywana. Ostatecznie zrezygnowano z wcześniejszego zapisu przewidującego natychmiastową wykonalność takich decyzji.
Mentzen: ku uciesze Lewicy Prezydent podpisał ustawę o reformie PIP
Decyzja prezydenta spotkała się z krytyką części środowisk politycznych. Krytycznie do podpisu Nawrockiego pod ustawą odniósł się m.in. Sławomir Mentzen z Konfederacji.
REKLAMA
„Wielka szkoda, że ku uciesze Lewicy Prezydent podpisał ustawę o reformie PIP. To krok w bardzo złym kierunku, to kolejne utrudnienie prowadzenia biznesu, to kolejne zwiększenie niepewności i niestabilności. Miało być tym razem inaczej, a wyszło jak zawsze. Szkoda” – stwierdził Mentzen we wpisie na platformie X.
Wielka szkoda, że ku uciesze Lewicy Prezydent podpisał ustawę o reformie PIP.
To krok w bardzo złym kierunku, to kolejne utrudnienie prowadzenia biznesu, to kolejne zwiększenie niepewności i niestabilności.
Miało być tym razem inaczej, a wyszło jak zawsze. Szkoda.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) April 2, 2026
Prezydent przyznał, że decyzja o podpisaniu ustawy o PIP była „trudna”. „To była decyzja trudna, bo dotykająca samego fundamentu relacji między państwem, pracownikiem a pracodawcą” – stwierdził Nawrocki. Dodał jednak, że „państwo nie może stać obojętnie”, jeżeli praca odbiera obywatelowi bezpieczeństwo.
REKLAMA
Jest jeszcze jeden argument, który mógł przekonać prezydenta do zatwierdzenia kontrowersyjnych przepisów. Przyjęcie nowelizacji stanowi jeden z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy (KPO), od którego zależy wypłata środków unijnych dla Polski. Wdrożenie zmian wpisuje się także w obowiązek implementacji unijnej dyrektywy dotyczącej ochrony pracowników, na co Polska ma czas do 30 czerwca 2026 r.
Źródło: X / wp.pl
