„Panie Michnik, przestań pan!”. Karnowski apeluje do „Gazety Wyborczej”, by przestała pisać o taśmach Kaczyńskiego!

Michał Karnowski, dziennikarz tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl, zaapelował do Adama Michnika, redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, by jego dziennik skończył raz na zawsze z publikacjami na temat spółki Srebrna i nagranych negocjacji z udziałem Jarosława Kaczyńskiego, dotyczących budowy wieżowców w centrum Warszawy.

„Trzeba powiedzieć: dość. Panie Michnik, to, co robi pana redakcja, to już nie jest dziennikarstwo, to próba zadręczenia przyzwoitego człowieka”, pisze Karnowski na portalu wPolityce.pl.

„To nagonka, w której próbujecie użyć medialnej siły opozycji do wywołania przesilenia politycznego. To akcja, w której dawno przestaliście (załóżmy, że choć na chwilę tak było) dążyć do prawdy po dziennikarsku, a staliście się elementem jakiejś kampanii”, zarzuca „Wyborczej” prawicowy publicysta.

„Przestańcie. Nawet wam nie wolno tyle razy i tak radykalnie przekraczać granic przyzwoitości”, apeluje.

Po opublikowaniu tekstu przez Michała Karnowskiego pojawiło się wiele, najczęściej krytycznych, komentarzy w sieci, w których internauci zarzucają mu tendencyjność i brak profesjonalizmu.

„A skąd pan wie, czym jest dziennikarstwo?”, spytała na Twitterze Dorota Pytel.

 „Strasznie przeżywa pan tego »kapiszona«. Trochę nie pasuje to do przesłania dla ciemnego ludu. W końcu na tych taśmach miało nic nie być”, skomentował użytkownik Twittera Piotr Warzoszczak.

„Michał Karnowski zupełnie otwarcie broni polityka, którego rząd mu płaci pieniędzmi SSP. Jest nazwa dla pracy, którą wykonuje pan Michał i nie jest to bynajmniej »dziennikarstwo«”, oceniła Eliza Michalik, publicystka i komentatorka Superstacji.

 

Komentarze