
Obecnie piekarnik ma w domu prawie każdy. Trudno wyobrazić sobie przyrządzanie ciast, zapiekanek czy mięs bez niego. Niestety, ten sprzęt jest jednym z największych prądożerców w domu. Do pracy potrzebuje multum energii i w związku z tym generuje duże koszty. Na szczęście istnieje sposób, by korzystać z niego jak zawsze i jednocześnie oszczędzać. Wystarczy oduczyć się robienia jednej rzeczy przed wstawieniem deserów i dań do piekarnika.
Piekarnik może pobierać więcej prądu. Wszystko przez ten 1 nawyk
W większości przepisów piekarnik należy najpierw rozgrzać, a potem dopiero wstawić do niego daną potrawę czy ciasto. Obecnie niemal każdy z nas pamięta o tej zasadzie i nie patrząc na nic, rozgrzewa zawczasu urządzenie do odpowiedniej temperatury. Właścicielom starszych modeli elektrycznych czy gazowych ten krok zapewnia korzyści, bo dania w nich nagrzewają się chaotycznie i przez to mogą mieć mniej przypieczone brzegi czy być zakalcowate w środku.
Dziś w wielu gospodarstwach domowych rządzą innowacyjne piekarniki, które dzięki udoskonalonym funkcjom grzeją równomiernie i praktycznie wcale nie robią problemów. Dlatego rozgrzewanie ich przed pieczeniem jest zbędne, ale niektórzy z przyzwyczajenia nadal to czynią. Efektem są podwyżki za prąd.
Jeśli pieczesz sporadycznie (np. raz w tygodniu), zbyt mocno nie odczujesz niekorzystnej zmiany na rachunkach. Jednak domowi kucharze i cukiernicy, którzy codziennie coś pichcą i za każdym razem wstępnie rozgrzewają piekarnik, powinni trzymać się za kieszeń.
Istnieją wyjątki od reguły
Przed pieczeniem ciast drożdżowych, chleba, biszkoptu czy sufletów piekarnik należy rozgrzać. Resztę potraw przyrządzisz czy podgrzejesz, umieszczając je w chłodnej komorze. Dopiero po zamknięciu drzwiczek uruchom sprzęt.
Niektórym specjałom np. karkówce na pieczeń stopniowe podgrzewanie dopisuje. W zimnym urządzeniu tłuszcze rozprzestrzenią się po całym mięsie, nawilżając je. Wkładając sztukę do gorącego piekarnika, obecne w niej włókna mogłyby się ściąć, a mięso po stracie soków stałoby się suche jak wiór.
Przed pieczeniem kurczaka, nie trzeba rozgrzewać pieca. Wystarczy włożyć go do środka, ustawić temperaturę 180–200℃, a czas pieczenia wydłużyć o kilkanaście minut. Dzięki temu skórka nabierze chrupkości, a mięso będzie rozpływać się w ustach.
Polecamy: Zmień sposób ustawiania blachy. Piekarnik przestanie przypalać jedzenie

