Koronawirus
fot. Pixabay

Koronawirus przetoczył się przez całą ziemię i dotarł z powrotem do swojej ojczyzny – do Chin. W Państwie Środka wykryto przed kilkoma dniami pierwszy przypadek zakażenia wariantem Omikron. Wiadomym było, że nowy szczep SARS-CoV-2 dotrze w końcu do Chin. Nikt jednak nie spodziewał się, że za pierwszy przypadek w tym kraju będzie odpowiadał… Polak.

Chiny potwierdziły, że 9 grudnia został odnotowany pierwszy przypadek zakażenia najnowszym wariantem koronawirusa w tym kraju. Wirusa „z powrotem do Chin” przywiózł nasz rodak, który dotarł do miasta Tiencin z Warszawy. Czy to oznacza, że wirus grasuje już w Polsce? Na razie nie ma takich informacji.

Jak wynika z informacji korespondenta Polskiego Radia w Pekinie Tomasza Sajewicza, zakażony Omicronem Polak przyleciał do Tiencin samolotem LOT-u w czwartek – podaje Wirtualna Polska.

Z informacji, przekazanych przez państwowy dziennik „Global Times”, wiadomo, że Polak czuje się dobrze. Jest hospitalizowany, jednak jego przypadek sklasyfikowano, jako bezobjawowy. O tym, że mężczyzna jest zakażony nowym wariantem koronawirusa dowiedziano się po wykonaniu przez niego testu na obecność nowego szczepu w organizmie.

Jest to jednocześnie pierwszy, znany przypadek obecności Omikrona w Chinach kontynentalnych. Wcześniej zgłoszono przypadki zakażenia Omikronem w Hongkongu, który jest specjalnym regionem administracyjnym Chińskiej Republiki Ludowej.

Chiny prowadzą obecnie ostrą politykę o nazwie „zero covid”. Oprócz dwutygodniowej kwarantanny dla przybywających do Państwa Środka, zostały zorganizowane także specjalne strefy medyczne, w których będą leczeni jedynie pacjenci z Omikronem.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę