Pijany ksiądz z Łodzi oszukuje taksówkarzy! Jeździ „na gapę”

Jeden z łódzkich księży wykorzystuje ostatnio taksówkarzy, traktując ich jak osobisty transport i nie płacąc za kursy. Duchowny w trakcie jazdy pije alkohol, następnie zasypia i nie ma kto uregulować rachunku. Oszukał tak już 11 osób.

Jednego z miejscowych taksówkarzy ksiądz naciągnął na 714 złotych – informuje portal 02.pl. Duchowny zamówił kurs u pana Roberta Lesiaka z dworca Łódź Fabryczna w okolice Radomska. W trakcie jazdy raczył się alkoholem, opróżniając dwie butelki wódki po czym zasnął. Po drodze ksiądz poprosił taksówkarza, by zatrzymali się na stacji benzynowej, gdzie zakupił wódkę. Dwie 200 – mililitrowe butelki wódki wypił od razu, podczas jazdy. Po przybyciu na miejsce okazało się, że duchowny nie ma pieniędzy, zaś krewny do którego się udał, odmówił uregulowania rachunku. Ostatecznie ksiądz zasnął na tylnym siedzeniu. Taksówkarz odwiózł nieuczciwego klienta na pobliski komisariat. Tam okazało się, że to już recydywa – duchowny naciągnął w ten sposób aż 11 innych osób. Każdorazowo unikał zapłaty rachunku, udając sen.

Oszustem okazał się 49-letni ksiądz, były wikary w jednym z kościołów w Łodzi. W ostatnim czasie przebywał na urlopie zdrowotnym z uwagi na problemy alkoholowe. Diecezja nie chce ponosić odpowiedzialności za zachowanie księdza, wcześniej kierowała go już na terapię, z której jednak uciekł. Sam delikwent odmawia komentarza. Za oszustwo grozi mu kara grzywny i prace społeczne.

 

Komentarze