REKLAMA
ShareInfo.plPolskaPiS oskarżał PO i PSL o wyprzedaż polskiej ziemi. Tylko w 2016...

PiS oskarżał PO i PSL o wyprzedaż polskiej ziemi. Tylko w 2016 roku sprzedał jej Niemcom siedem razy więcej!

REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość wygrało w 2015 roku wybory prezydenckie i parlamentarne w dużej mierze dzięki głosom rolników i ich rodzin. W kampanii wyborczej straszono, że Bronisław Komorowski, Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe sprzedają polską ziemię obcokrajowcom, zwłaszcza Niemcom, i tylko PiS może tę grabież powstrzymać.

Kandydaci PiS przekonywali, że będą prywatyzowane lasy państwowe i rodziny z dziećmi nie będą mogły zbierać w nich grzybów. Wszystkich przebił ówczesny poseł PiS, a dziś szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerski, który w kampanii prezydenckiej oskarżył PO i PSL, że „prywatyzować będą rzeki, by trzeba było płacić prywatnym właścicielom za wodę”.

Czy dzisiaj rolnicy nie żałują swoich decyzji? Z danych przedstawionych przez byłego wicepremiera z PSL Janusza Piechocińskiego wynika, że tylko w ciągu 2016 roku rząd Beaty Szydło sprzedał siedmiokrotnie więcej hektarów ziemi niż ekipa PO-PSL rok wcześniej.

„Czyny i słowa: W 2015, kiedy rządziła koalicja POPSL, w ręce obcokrajowców trafiło 420 ha ziemi, a w 2016 za PiS – ponad 3 tys. ha” – napisał na Twitterze były lider ludowców, powołując się na dane przedstawione w jednej z informacji przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka.

REKLAMA

Dane te są jeszcze bardziej wymowne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w 2015 roku obowiązywał jeszcze dwunastoletni okres ochronny na obrót polską ziemią, który skończył się 30 kwietnia 2016 roku, a więc już za rządów PiS. Zapis ten został wywalczony dzięki m.in. PSL podczas negocjacji dotyczących wejścia Polski do Unii Europejskiej i nastepnie uwzględniony w Traktacie Akcesyjnym.

By zabezpieczyć polską własność, z inicjatywy koalicji PO-PSL w czerwcu 2015 r. sejm przyjął ustawę chroniącą polską ziemię rolną od 1 maja 2016 roku. Ostatecznie została ona uchwalona 5 sierpnia, a 27 sierpnia 2015 r. podpisał ją prezydent Duda. Po objęciu rządów PiS ustawę znowelizował.

Efekt zmian legislacyjnych rządu Beaty Szydło podsumował dobitnie w sejmie podczas dyskusji nad odwołaniem ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela poseł Mirosław Maliszewski z PSL. Zarzucił wprost PiS rugowanie polskich rolników z ich własności: – Kto bardziej chroni polską ziemię przed cudzoziemcami? Czy wy wtedy, kiedy sprzedaliście 3200 hektarów, czy my wtedy, kiedy sprzedaliśmy 420? – pytał. – Co to jest te 3200 ha? Zważywszy na to, że średnie gospodarstwo w Polsce ma ok. 10 ha, sprzedaliście 300 polskich gospodarstw (…), co oznacza, że opyliliście inwestorom zagranicznym 30 średniej wielkości polskich wsi. I chcę zapytać: Kto kupił 388 ha z tej liczby, panie ministrze Babalski? Kto kupił, panie ministrze Jurgiel? Kto kupił, pani premier Szydło? Otóż kupili Niemcy. Ci źli Niemcy kupili te 388 ha – punktował z mównicy poseł Maliszewski.

Inne dane też są wymowne. Obecnie 71 tysięcy hektarów ziemi, będącej w posiadaniu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, jest dzierżawionych przez cudzoziemców, z tego 27 tys. hektarów przez podmioty zagraniczne, głównie naszego zachodniego sąsiada.

REKLAMA

Poseł Maliszewski podczas tamtej debaty zarzucił ponadto obozowi rządowemu, że przez dwa lata od wygranych wyborów, mimo samodzielnych rządów i większości w parlamencie nie zrobił nic, by umowy te wypowiedzieć i przeznaczyć ziemię dla dzierżawców polskich.

ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA