Platforma Obywatelska nie dotrzymała słowa! Poparła cenzurę w Internecie!

Nie zważając na protesty w państwach należących do UE, Parlament Europejski przyjął we wtorek kontrowersyjną dyrektywę o prawach autorskich, zakładającą m.in. filtrowanie treści dostępnych w Internecie, w tym w wyszukiwarce Google.

Zwolennicy rozwiązania twierdzą, że przepisy pozwolą na uporządkowanie kwestii praw autorskich w sieci. Zdaniem przeciwników dyrektywy – która, w odróżnieniu od rozporządzenia UE, nie jest aktem prawnym wiążącym dla każdego kraju UE i sposób oraz czas jej wprowadzenia określą osobno poszczególne kraje Wspólnoty – oznacza ona ocenzurowanie Internetu.

Przeciwko nowym uregulowaniom konsekwentnie od początku do końca byli europosłowie PiS. Nie można tego samego powiedzieć o reprezentantach, którzy zmieniali zdanie PO i ostatecznie poparli ograniczenie swobody w sieci.

Jeszcze 22 marca o godz. 16 na profilu Platformy Obywatelskiej na Facebooku pojawiła się deklaracja, z której wynikało, że partia Schetyny w głosowaniu nie poprze dyrektywy, a przede wszystkim jej najbardziej kontrowersyjnego artykułu trzynastego. „Ten artykuł musi zostać wycofany. Nie zgadzamy się na automatyczne filtrowanie treści. Nie dla cenzurowania treści w internecie! #Acta2 nie może być przyjęte!”, podkreślono we wpisie.

Nie dla cenzurowania treści w internecie! #Acta2 nie może być przyjęte!

Opublikowany przez Platforma Obywatelska Piątek, 22 marca 2019

Jednak już 27 marca niektórzy eurodeputowani PO zagłosowali za #Acta2. Byli to: Danuta Huebner, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Barbara Kudrycka, Julia Pitera, Marek Plura, Bogdan Zdrojewski i Tadeusz Zwiefka. Zaledwie czterech eurodeputowanych PO było przeciwko dyrektywie, a część europosłów tej partii w ogóle nie pojawiła się na głosowaniu.

Czytaj także:  Tarczyński: Kidawa-Błońska dyskryminuje mężczyzn!

Według publicysty „Do Rzeczy” Karola Gaca taka postawa Platformy obniża jej wiarygodność i może mieć wpływ na spadek notowań w skali polityki krajowej. „Skoro eurodeputowani PO podważyli obietnicę własnej partii, to jaka jest gwarancja, że tego samego nie zobaczymy w Sejmie? Zwłaszcza, gdy przypomni się np. kwestię podwyższenia wieku emerytalnego. Być może okaże się więc, że głosowanie w Brukseli będzie miało istotny wpływ na sytuację w Polsce”, zauważa Gac.

Komentarze