„Platforma utrzymała bastion szczawiu i mirabelek”. Marek Suski o zwycięstwie Koalicji Obywatelskiej w stolicy

– W Warszawie nie jest łatwo wygrać. Można powiedzieć, że to jedno z tych miast, w których trudno przekonać ludzi do kogoś innego. Były takie wypowiedzi, że cokolwiek Platforma by złego zrobiła, i tak na nich zagłosujemy, bo nie lubimy PiS, taka była atmosfera – powiedział we wtorek w Polskim Radiu 24 szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski.

Polityk PiS odniósł się w ten sposób do sondażowych wyników wyborów samorządowych w stolicy. Według opublikowanego w niedzielę wieczorem sondażu IPSOS dla TVN, Polsatu i TVP, w pierwszej turze wyborów na prezydenta Warszawy wygrał Rafał Trzaskowski z Koalicji Obywatelskiej, na którego zagłosowało 54,1 proc. mieszkańców miasta. Natomiast Patryk Jaki ze Zjednoczonej Prawicy uzyskał drugi wynik, zdobywając 30,9 proc. głosów.

Jak stwierdził Marek Suski, Patryk Jaki przegrał w Warszawie, mimo że w jego ocenie w czasie kampanii „naprawdę ciężko pracował”. – Można powiedzieć – taki bastion szczawiu i mirabelek utrzymała Platforma, już podobno zgłaszają się chętni po kolejne kamienice – ocenił wygraną w stolicy partii Schetyny, która będzie rządzić miastem już czwartą kadencję.

Suski mówiąc o „bastionie szczawiu i mirabelek”, nawiązał do słynnej wypowiedzi byłego polityka Platformy Obywatelskiej, obecnie posła klubu PSL-ED, Stefana Niesiołowskiego z 2013 roku, w której ten zakwestionował dane dotyczące liczby głodnych dzieci w Polsce. – Jak ja chodziłem do szkoły, to wtedy rzeczywiście, jak ktoś miał bułkę albo kawałek czekolady, to było „daj gryza”, „daj kęsa”. Myśmy cały szczaw wyjedli z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, tak zwane mirabelki, żeśmy zjedli. Dzisiaj te wszystkie gruszki, śliwki leżą i nikt tego nie zbiera. Chłopaki grają w piłkę na tych samych boiskach, szczawiu nikt nie zjada. Ja nie mogę słuchać o przynajmniej 800 tys. głodnych dzieci – mówił wtedy Niesiołowski w „Kropce nad i”.

Komentarze