fotowoltaika
fot. Unsplash

Zapowiadane jakiś czas temu, gwałtowne podwyżki cen prądu stają się faktem. Cierpią nawet właściciele paneli fotowoltaicznych, które miały być remedium na wysokie koszty prądu. W ramach akcji #PrzyszedlRachunek do redakcji o2.pl odezwała się kobieta, która niedawno zainwestowała w panele fotowoltaiczne. Teraz płaci za prąd więcej, niż przed ich zamontowaniem!

Przez ostatni rok w Polsce panował szał na montowanie paneli fotowoltaicznych na dachach, czy inwestowanie w inne formy pozyskiwania energii odnawialnej, jako zabezpieczenie przed wieszczonymi podwyżkami cen prądu. Panele zamontowane, podwyżki stały się faktem, a prąd i tak droższy, niż przedtem!

Na własnej skórze przekonała się o tym Pani Beata z Wrocławia, która w listopadzie postanowiła zamontować panele na dachu swojego domu – przekazało o2.pl. Ostatnio zrobiła rachunek zysków i strat. Wynik? Szok!

Paradoksalnie, inwestycja we własną mini-elektrownię przyniosła skutki odwrotne od zamierzonych. Miało być oszczędniej, a nie będzie. To właśnie aspekt finansowy skłonił mieszkankę Wrocławia do zainstalowania kosztownych paneli fotowoltaicznych na dachu swojego domu. Na początku pani Beata była zachwycona – miesięczne rachunki za prąd spadły ze 130-150 złotych do około 35 złotych. Stan tymczasowej ekstazy szybko minął, kiedy wrocławianka odebrała rachunek końcowo-roczny. Konieczne było uiszczenie dopłaty w kwocie 638 złotych!

Po dodaniu kwoty, którą była zmuszona dopłacić do standardowego rachunku w wysokości ok. 35 zł i podzieleniu sumy przez 12 miesięcy, pani Beata obliczyła, że płaciła średnio miesięcznie 88 zł za energię elektryczną. To cały czas taniej, niż przed założeniem paneli, jednak już nie tak kolorowo.

Sęk w tym, że razem z rachunkiem na koniec roku mieszkanka Wrocławia otrzymała prognozy taryfy na kolejny rok. Wynika z nich, że od nowego roku pani Beata będzie płaciła za prąd 150 zł miesięcznie – czyli maksymalną kwotę, jaką płaciła przed założeniem paneli i to sporadycznie.

Rachunki pozostaną więc te same, a pani Beata utknęła z kredytem w wysokości 18 tys. zł. Wrocławianka ponadto nie otrzymała jeszcze od Państwa 5000 zł w ramach dofinansowania do OZE.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę