Strona głównaWiadomościPodrywali ją "aktorzy" i "muzycy". Uwierzyła. 44-latka straciła 1,2 mln zł

Podrywali ją „aktorzy” i „muzycy”. Uwierzyła. 44-latka straciła 1,2 mln zł

Oszukana przez cztery "gwiazdy"
fot. Zach Catanzareti Photo
Creative Commons Attribution 2.0

44-letnia kobieta padła ofiarą aż czterech oszustw – jednego po drugim! Do pracownicy brytyjskiego systemu ochrony zdrowia kolejno zgłaszali się „znani aktorzy i piosenkarze”. Ofiara – jak gdyby z dnia na dzień stała się obiektem westchnień połowy Hollywood – uwierzyła w ciąg kolejnych wirtualnych romansów, które serwował jej oszust lub zorganizowana grupa oszustów. Przypadkowo każdy z tych bardzo znanych i zapewne również bogatych aktorów i muzyków… akurat potrzebował pieniędzy. Nawet to nie wzbudziło podejrzeń 44-latki, która łącznie wydała na swoich „adoratorów” 250 tys. funtów.

REKLAMA

Wyzbyła się oszczędności, sprzedała dom i samochód, a teraz czeka na przydzielenie jej mieszkania socjalnego. To cena za naiwność, jaką okazała 44-letnia Jennifer Barton wobec prawdopodobnie pojedynczego, bezwzględnego oszusta, który wziął kobietę na celownik.

Każdy z internetowych „kochanków” 44-latki odezwał się do niej początkowo na Facebooku lub Instagramie. Pierwszy był fałszywy Alexander Ludwig – znany m.in. roli Bjorna w serialu „Wikingowie”. Później dołączyli do niego aktor Charlie Hunnama, muzyk Nicky Byrne z zespołu Westlife oraz Michael Ray – amerykański piosenkarz muzyki country. Każda z tych tożsamości została oczywiście spreparowana – być może na podstawie zainteresowań kobiety.

Wysłała pieniądze czterem kolejnym „gwiazdom”, które podrywały ją w sieci. 44-latka straciła ponad 1,2 mln złotych

Gdy flirt przynosił efekt w postaci zaufania Barton, rozmowa każdorazowo przenosiła się na Telegram – prywatny komunikator, który utrudnia namierzenie oszusta. Tam dopiero zaczynało się psychologiczne rozpracowywanie kobiety pod kątem wyłudzenia od niej pieniędzy. 44-latka miesiącami dosyłała oszustowi pieniądze, myśląc, że jest to – zależnie od okresu, w którym się to działo – któryś z jej „adoratorów”. Powody były różne – m.in. rozwód, który „pozbawił dostępu do pieniędzy” jej internetowego ukochanego lub zwyczajne problemy finansowe. Raz oszust poprosił nawet o pieniądze, tłumacząc, że w ten sposób chce zdemaskować… innego oszusta.

REKLAMA

Punktem kulminacyjnym pozbawiania Barton wszelkiego majątku była znajomość z fałszywym Michaelem Rayem. Wówczas 44-latka już zdawała sobie sprawę, że została oszukana. To właśnie wtedy „Ray” wyciągnął do niej pomocną dłoń, obiecując, że wyciągnie ją z kłopotów finansowych. Najpierw jednak musiała mu przekazać dużą kwotę. Sprzedała dom i samochód, łącznie uzyskując z tego tytułu 111 tys. dolarów. Całość przekazała oszustowi. Obiecana pomoc nie nadeszła, a Barton została z niczym.

44-latka zorientowała się, że padła ofiarą oszusta przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia, gdy fałszywy Ray po raz kolejny odmówił spotkania „na żywo”.

Łącznie Brytyjska straciła ponad 250 tys. funtów (ponad 1,2 mln złotych).

REKLAMA

Źródło: se.pl

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA