Polacy masowo biorą kredyty na mieszkania. Zadłużamy się coraz bardziej

W 2019 roku Polacy zadłużyli się na ponad 65 mld zł na zakup własnego M. Większej ilości kredytów udzielono tylko w czasie boomu w latach 2007–2008.

W ubiegłym roku na zakup własnego M Polacy pożyczyli w bankach łącznie 65,02 mld zł. Jednocześnie liczba kredytów zwiększyła się jedynie o 4 proc. Tak wysokie zadłużenie jest zatem związane nie tyle z ilością, co z wartością kredytów. Ceny mieszkań szybko bowiem rosną, dlatego Polacy muszą pożyczać coraz więcej. Choć analitycy nie do końca wiedzą, czy wysoka wartość kredytów jest skutkiem wzrostu cen mieszkań, czy ich przyczyną, to nie ulega wątpliwości, że zjawiska te mają ze sobą ścisły związek. Według ostatnich danych GUS (za III kwartał 2019 r.) mieszkania były droższe średnio o około 9 proc. niż rok wcześniej. Wynika to z wielu czynników, m.in. z rosnących kosztów budowy (materiałów, pracy), czy z ograniczonego – a przez to droższego – zasobu gruntów, na których można stawiać budynki.

 

Osoby podejmujące decyzję w sprawie zakupu nie kierują się jednak tylko ceną mieszkania. Mają oni zazwyczaj jasno zdefiniowane oczekiwania: chcą mieszkać w konkretnej dzielnicy, interesuje ich określony metraż itd. W sytuacji, kiedy cena takiego mieszkania rośnie, biorą po prostu większy kredyt. Służy temu wzrost dochodów, który poprawia zdolność kredytową. Firma inwestycyjna HRE Investments, policzyła, że dziś trzyosobową rodzinę, w której rodzice mają pensje na poziomie średniej krajowej, stać na kredyt o wartości 664 tys. zł. Rok temu dwie średnie krajowe dawały mniejszą zdolność kredytową o ok. 70 tys. zł. Do tego należy uwzględnić koszt spłaty takiego kredytu. Stopy procentowe  od kilku lat są na bardzo niskim poziomie i wszystko wskazuje na to, że będzie tak jeszcze przez jakiś czas. Z punktu widzenia kredytobiorców to korzystna perspektywa.