
Znowelizowana ustawa o podatkach i opłatach lokalnych, obowiązująca od 1 stycznia 2025 roku, wprowadziła precyzyjne definicje budowli, które mają bezpośredni wpływ na opodatkowanie systemów monitoringu wizyjnego.
REKLAMA
Choć same urządzenia elektroniczne pozostają poza zakresem opodatkowania, konstrukcje wsporcze, na których są montowane, mogą zostać uznane za podlegające daninie. Kluczowym czynnikiem decydującym o powstaniu obowiązku podatkowego jest sposób montażu kamer oraz ich powiązanie z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Zgodnie z nowymi przepisami, urządzenia techniczne są opodatkowane wyłącznie w zakresie ich części budowlanych oraz fundamentów. W praktyce oznacza to, że kamery zamontowane bezpośrednio na elewacjach budynków, dachach czy istniejących ogrodzeniach nie generują dodatkowych kosztów podatkowych, gdyż stanowią element wyposażenia obiektu już objętego opodatkowaniem.
Obowiązek podatkowy pojawia się jednak w przypadku kamer umieszczonych na odrębnych słupach, masztach czy wieżach obserwacyjnych, które są trwale związane z gruntem i służą celom biznesowym.
REKLAMA
Kto musi się martwić?
Prywatni właściciele domów jednorodzinnych oraz mieszkań mogą pominąć tę dyskusję, ponieważ ustawa jednoznacznie wskazuje, że opodatkowaniu podlegają wyłącznie budowle związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Nawet rozbudowany monitoring na prywatnej posesji nie spełnia tego kryterium. Podobnie traktowane są wspólnoty mieszkaniowe oraz osoby prowadzące działalność w budynkach o charakterze mieszkalnym (np. biuro w pokoju czy gabinet lekarski na parterze), które są ustawowo wyłączone z kategorii obiektów komercyjnych.
