
Polka spędzi resztę życia w niemieckim więzieniu. Tak zadecydował Federalny Trybunał Sprawiedliwości, który podtrzymał wyrok sądu w Hanowerze. Trzy lata temu kobieta spowodowała wypadek, w którym zginęła dwójka dzieci. Śmiercionośne zderzenie poprzedziła brawurowa jazda Polki, która ścigała się na drodze publicznej z innym kierowcą.
Ścigając się na drogach publicznych ryzykujemy nie tylko swoje życie, ale także życie innych kierowców i ich pasażerów. Do takich wniosków nie doszła w porę Polka, która przeceniła swoje możliwości pędząc z prędkością 180 km/h po autostradzie w niemieckim Barsinghausen (Dolna Saksonia). Przy tej prędkości auto kobiety wbiło się w innych samochód, którym podróżowała rodzina z dwójką dzieci.
Pierwszy z chłopców zginął na miejscu, a drugi trafił do szpitala w stanie ciężkim. Dziecko zmarło później w szpitalu. Wypadek przeżyli rodzice.
Niemieckie sądy przeprowadziły w sprawie Polki i ścigającego się z nią mężczyzny – Marco S. – dwa procesy. W pierwszym oboje zostali skazani za morderstwo, a w kolejnym wyroku sąd uznał ich winnymi jedynie „udziału w nielegalnym wyścigu” – donosi polsatnews.pl.
Kobieta i jej kompan odetchnęli wówczas z ulgą, otrzymując stosunkowo niskie wyroki – odpowiednio sześciu i czterech lat więzienia. To jednak nie było ostatnie słowo niemieckiego wymiaru sprawiedliwości.
Dożywocie dla Polki za morderstwo na drodze. Podczas ulicznego wyścigu zabiła dwóch chłopców
Prokuratura odwołała się od wyroku, wnosząc apelację do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe. Ten uchylił poprzednie orzeczenie, dopatrując się nieprawidłowości w związku z procesem. W lipcu ubiegłego roku Polka i S. znów stanęli przed sądem. O ile wyrok mężczyzny nie zmienił się – ponownie ukarano go 4 latami pozbawienia wolności – kara dla kobiety tym razem była znacznie wyższa. Sąd w Hanowerze uznał, że skazał ją na dożywocie.
Skazani podjęli jeszcze jedną próbę odwołania się od wyroku. Tym razem Federalny Trybunał Sprawiedliwości podtrzymał wyrok sądu, nie stwierdzając „ani błędów proceduralnych, ani innych naruszeń prawa”.
Sędziowie uznali, że ścigający się w pełni zdawali sobie sprawę z ryzyka, jakie stwarzają. W przypadku Polki za w pełni uzasadnione okazały się przesłanki morderstwa i działania z premedytacją.