
Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0
Nowe informacje o tragicznym w skutkach ataku Marokańczyka we włoskiej Modenie. Agencja ANSA błędnie poinformowała w niedzielę, że połowa spośród ośmiu ofiar to Polacy. Miało to wynikać z błędnego cytowania słów burmistrza miejscowości Castelfranco Emilia k. Modeny, w której mieszkać miała poszkodowana polska rodzina. Samorządowiec sprostował później, że w zdarzeniu ucierpiała tylko jedna Polka. W związku z atakiem włoska policja zatrzymała 31-latka urodzonego w rodzinie imigrantów z Maroka. Uzbrojony w nóż mężczyzna został ujęty przez przypadkowych świadków.
REKLAMA
W niedzielę, 17 maja, w polskich mediach pojawiła się informacja o czterech obywatelach Polski, którzy mieli zostać poszkodowani w sobotnim ataku we włoskiej Modenie. Jak się okazało, agencja informacyjna ANSA miała błędzie przytoczyć słowa burmistrza Castelfranco Emilia – miejscowości w pobliżu Modeny. Dziennikarze podali, że w ataku ranni zostali członkowie mieszkającej tam polskiej rodziny. Burmistrz Gianni Gargano sprostował później, że jego słowa przeinaczono, a w zdarzeniu ucierpiała tylko jedna Polka. Faktem było jednak, że – choć nie byli Polakami – w ataku ucierpiało łącznie czworo mieszkańców Castelfranco Emilia.
Atak w Modenie. 31-letni Marokańczyk urodzony we Włoszech staranował autem pieszych
Do zdarzenia doszło w sobotę, 16 maja, w Modenie. 31-letni obywatel Włoch pochodzenia marokańskiego rozpędził do ok. 160 km/h godzinę Citroena C3, a następnie z tą zawrotną prędkością wjechał w pieszych, taranując w ten sposób siedem osób i zatrzymując się dopiero w witrynie sklepu. W zdarzeniu ucierpiała jeszcze jedna osoba – uzbrojony w nóż napastnik ranił narzędziem jednego ze świadków, którzy próbowali zapobiec jego ucieczce. Ostatecznie postronnym udało się obezwładnić i ująć napastnika, aby następnie przekazać go karabinierom.
Najpoważniejszych obrażeń doznała kobieta, której samochód napastnika zmiażdżył obie nogi. Kończyny musiały zostać amputowane. Nie jest jasne, czy chodzi o poszkodowaną Polkę.
REKLAMA
Włoska policja nadal nie ujawniła motywu działania sprawcy. Wiadomo, że w przeszłości mężczyzna leczył się psychiatrycznie.
Źródło: fakt.pl / ANSA
