Polski naukowiec przepowiada kanibalizm! Przyczyną zjadania ludzi będzie globalne ocieplenie!

Jedzenie mięsa ludzkiego jako lekarstwo na kryzys klimatyczny? Brzmi jak scenariusz filmu klasy B, ale właśnie takie twierdzenia obwieszcza polski socjolog i profesor Uniwersytetu Warszawskiego Lech Nijakowski. Jego zdaniem napięcia społeczne i wzrost agresji to będzie następstwo zmian klimatycznych.

Swoją apokaliptyczną teorią uczony podzielił się w programie Tomasza Stawiszyńskiego w radiu TOK FM.

 

– Globalne ocieplenie przełoży się na wzrost ryzyka ludobójstwa. Jedynym rozwiązaniem tych problemów społecznych związanych z brakiem wody, brakiem jedzenia będzie po prostu eksterminowanie ludzi jako rywali do wody, uprawy, bydła, a być może jako kogoś, kogo można zjeść. Kanibalizm może się okazać bardzo racjonalną strategią – mówił w TOK FM prof. Lech Nijakowski.

Czytaj także:  Morawiecki chciał wprowadzić w grudniu zakaz sprzedaży alkoholu. Kaczyński się nie zgodził

Negatywne skutki przemian klimatycznych, jego zdaniem, oddziałają na wszystkich bez względu na rodzaj zmian i miejsce zamieszkania ludzi.

– Nie ma czegoś czysto naturalnego i czysto społecznego, to są zjawiska ściśle wymieszane i to widać teraz po efektach globalnego ocieplenia – zaznacza naukowiec.

Uczony twierdzi, że te negatywne dla środowiska i człowieka przemiany będą się intensyfikowały, a skutki mogą być nie do opanowania.

Czytaj także:  Zapytała mężczyznę dlaczego nie ma maseczki. Dostała pięścią w twarz! Poznajesz go?

– Widać, że to postępuje o wiele szybciej, że dzieje się w interakcji między elementami środowiska, o których nie zdawano sobie sprawy, że będą tak katastrofalne – dodaje socjolog.

Okazuje się, że ludzi nauki, którzy głoszą podobne teorie jest więcej. Przykładem jest także szwedzki uczony Magnus Soderlund. Stwierdził on we wrześniu ubiegłego roku, że w przyszłości, aby przetrwać będziemy musieli jeść ludzkie mięso.

Czytaj także:  Jest projekt ustawy ws. niedzieli handlowej

– Nie jestem do końca przekonany, ale nie jestem też zbyt konserwatywny. Muszę przyznać, że byłbym otwarty na przynajmniej spróbowanie tego – oznajmił naukowiec ze Sztokholmskiej Szkoły Ekonomicznej w rozmowie ze szwedzką telewizją TV4.

   

NIE PRZEGAP NAJLEPSZYCH WIADOMOŚCI! → OBSERWUJ NAS W GOOGLE NEWS