fot. Pixabay

20-latek urządził w swoim domu prawdziwą salę tortur. Miała to być zwykła wizyta terapeutki, ale przerodziła się w znęcanie, morze krwi i wielokrotny gwałt na kobiecie. Jej horror trwał przez kilkanaście godzin, dopóki na miejsce nie przyjechała policja – poinformował „New York Post”. Sprawca dostał „kulkę”.

Najstraszniejsze filmy grozy są najstraszniejsze, bo ich scenariusze zazwyczaj pisze życie. Sytuacja, do której doszło w Palm Beach County na Florydzie z powodzeniem wpisałaby się w scenariusz takiego filmu. Do domu 20-letniego Tzaviego Alsswanga regularnie przychodziła terapeutka. To miało być rutynowe spotkanie. Z tą różnicą, że akurat wtedy w domu nie było innych domowników. Zaburzony psychicznie mężczyzna potwornie wykorzystał ten fakt…

Kobieta pomagała swojemu przyszłemu oprawcy w znalezieniu pracy, więc na tym spotkaniu ćwiczyła z Alsswangiem rozmowę kwalifikacyjną. W pewnym momencie „pacjent” zaczął zadawać nieprzyzwoite pytania. Kobieta w końcu nie wytrzymała i chciała zakończyć spotkanie. 20-latek wpadł w szał.

Więził ją przez kilkanaście godzin. Kobieta przeżyła wielokrotne gwałty

Alsswang zabrał kobiecie telefon, a potem ją związał. Kolejne godziny były istnym horrorem. Przez następnych 15 godzin 20-latek bił kobietę, dusił oraz kilkukrotnie zgwałcił. Być może był gotowy ją zabić, ale uratował ją jej partner, który – zmartwiony brakiem kontaktu – wezwał do domu Alsswanga policję.

Początkowo funkcjonariusze myśleli, że w domu nikogo nie ma. Chcieli odwołać interwencję, ale zauważyli, że na podjeździe stoi samochód należący do kobiety. Postanowili jednak działać. Wyłamali drzwi domu. Po drugiej stronie czekał na nich 20-latek z nożem. Nie reagował na polecenia policjantów, więc ci otworzyli ogień. Allswang został postrzelony w głowę, ale przeżył. Został przetransportowany do szpitala w stanie krytycznym.

Kobieta przeżyła. Zanim policjanci wyłamali drzwi, 20-latek ukrył ją w szafie.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę