
Rząd rozpoczyna kolejne podejście do uregulowania rynku kryptowalut. Pierwsze dwie próby uchwalenia ustawy o kryptoaktywach udaremnił prezydenckim wetem Karol Nawrocki oraz opozycja podczas głosowania nad odrzuceniem weta w Sejmie. Tym razem Donald Tusk wyciągnął cięższe działa i zarzuca politykom PiS i Konfederacji otrzymywanie dziesiątek tysięcy złotych od prezesa największej giełdy kryptowalut w Polsce. Poseł Konfederacji, Przemysław Wipler, który miał być – zdaniem premiera – powiązany z jedną z fundacji, która otrzymała środki, zażądał przeprosin od Tuska, grożąc pozwem.
REKLAMA
W środę, 8 kwietnia, premier Donald Tusk zaapelował do Karola Nawrockiego oraz PiS-u i Konfederacji o poparcie odrzucanej raz za razem przez prezydenta, kontrowersyjnej Ustawy o kryptoaktywach, która reguluje rynek kryptowalut w Polsce.
Oprócz prośby Tusk posłużył się także groźbą, a w zasadzie próbą zdyskredytowania intencji mniejszości blokującej odrzucenie prezydenckiego weta. Według premiera na przełomie października i listopada 2025 roku fundacja Instytut Polski Suwerennej, powiązana ze Zbigniewem Ziobro, otrzymała od prezesa giełdy Zondacrypto Przemysława Krala 450 tys. złotych. Część tych środków miała trafić na pomoc prawną dla posła PiS Dariusza Mateckiego oraz ks. Michała Olszewskiego, związanego z aferą Funduszu Sprawiedliwości.
Spółka powiązana ze środowiskiem miała przekazać kolejne pieniądze innej instytucji – fundacji „Dobry Rząd”, powiązanej z posłem Konfederacji Przemysławem Wiplerem. Organizacja pozarządowa miała otrzymać 70 tys. euro (blisko 300 tys. złotych) – twierdzi premier Donald Tusk.
REKLAMA
Poseł Konfederacji odpowiada na zarzuty premiera. Żąda przeprosin i daje czas do północy
Twierdzeniom szefa rządu zaprzeczył w specjalnym oświadczeniu jeden z zainteresowanych – poseł Wipler. „Sugestie formułowane przez Donalda Tuska, jakoby działalność Fundacji Dobry Rząd miała związek z prezydenckim wetem rządowej ustawy o kryptoaktywach, są absurdalne i stanowią insynuację naruszającą moje dobre imię. Nie prowadziłem jakichkolwiek rozmów dotyczących tej ustawy z jakimikolwiek przedstawicielami Kancelarii Prezydenta” – napisał w serwisie X i podkreślił, że nie brał też „żadnego udziału w pracach nad poselskim projektem ustawy wdrażającej rozporządzenie MiCA”.
„Oczekuję w tej sprawie przeprosin od Donalda Tuska dziś do północy. W przeciwnym razie złożę zawiadomienie do prokuratury w zakresie pomówienia, którego się dopuścił, a także przekroczenia przez niego uprawnień polegającego na publicznym posługiwaniu się informacjami gromadzonymi przez ABW”
– zaznaczył poseł Konfederacji.
Zażądał także informacji na piśmie o podstawie prawnej „prawnej działań inwigilacyjnych prowadzonych wobec instytucji powiązanych z polityczną opozycją a także podstawy prawnej upublicznienia przez Donalda Tuska informacji zbieranych przez służby specjalne”.
REKLAMA
Wipler kwestionuje zarzuty premiera. Zondacrypto nie jest polską giełdą
Poseł podkreślił przy tym, że jego krytyczny stosunek do rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach nie jest niczym nowym. Zwrócił uwagę, że swoje stanowisko – zgodnie z linią całego klubu Konfederacji – prezentował jeszcze przed nawiązaniem wspomnianej współpracy przez fundację. Ustawa regulująca rynek kryptowalut, wdrażająca unijne rozporządzenie MiCA, była przez niego oceniana jako „fatalna i najbardziej rygorystyczna w całej Unii Europejskiej”, a jej wejście w życie miałoby, jego zdaniem, dewastujący wpływ na cały rynek.
Wipler zakwestionował także samą logikę zarzutów. Wskazał, że przepisy te i tak nie dotknęłyby działalności Zondacrypto, bo giełda funkcjonuje w oparciu o licencję wydaną w Estonii i podlega tamtejszemu regulatorowi, a z publicznie dostępnych informacji wynika, że spółka nigdy nie zamierzała ubiegać się o licencję w Polsce.
