Poseł PO chciał się dowiedzieć, ile po polskich drogach jeździ samochodów elektrycznych. Odpowiedź Ministerstwa Cyfryzacji zdumiewa!

Premier Mateusz Morawiecki obiecywał, że do 2025 roku po polskich drogach będzie jeździć milion  elektrycznych samochodów. Poseł PO Krzysztof Brejza postanowił się dowiedzieć, na ile zaawansowana jest realizacja tych zapowiedzi.

Parlamentarzysta zwrócił się do szefa rządu z pytaniem o liczbę aut elektrycznych eksploatowanych na krajowych drogach. W odpowiedzi Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała Brezję, że „nie posiada wnioskowanych informacji”.

Czytaj także:  Rajd 66-latka ulicami Mysłowic! Kierowca BMW miał ponad 2 promile! (Wideo)

Polityk PO wystąpił też z wnioskiem o udostępnienie takiej informacji z Systemu Informatycznego Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Ministerstwo Cyfryzacji, odpowiadając posłowi opozycji, powołało się na ustawę o dostępie do informacji publicznej i poinformowało, że regulacja ta nie znajdzie zastosowania w przypadku skierowanej prośby. Resort cyfryzacji wskazał też, że informacje, które chce otrzymać poseł PO, gromadzone są w centralnej ewidencji pojazdów, a zasady i tryb udostępniania tych danych reguluje Prawo o ruchu drogowym.

Jednocześnie Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło posłowi Brejzie ofertę. Wynika z niej, że przygotowanie zbioru danych, o które wnioskował parlamentarzysta, może zająć do 5 dni i będzie to kosztowało 125 zł.

Przy okazji posła pouczono, że w przypadku wykorzystania tak przygotowanego zbioru należy „każdorazowo informować o źródle pozyskanych danych oraz czasie wytworzenia i pozyskania żądanego zbioru”. Konieczność ta odnosi się również do przetwarzania informacji ponownie wykorzystywanej.

Czytaj także:  Zapłacimy za nowy podatek. To sprawi, że będziemy rzadziej umierać?

Poseł Krzysztof Brejza nie daje za wygraną i będzie drążył temat. „Chciałem sprawdzić ile ich jest. Danych nie mają, ale przedstawili mi… ofertę ich przygotowania za 125 zł. Skorzystam”, zapowiedział na Twitterze.

Komentarze