Prezydent Poznania kwestował w kamizelce kuloodpornej. „Finał WOŚP zawsze będzie mi się kojarzył z Pawłem Adamowiczem”

 – Ten dzień może się stać dla Polski szansą, na to żebyśmy patrzyli na siebie życzliwie, żebyśmy nie tylko w tym dniu byli dobrzy dla innych, żebyśmy nie tylko w tym dniu okazywali ofiarność, dobro i szczodrość – powiedział w niedzielę w Polsat News o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy Jacek Jaśkowiak.

Prezydent Poznania wyznał, nawiązując do tragicznego finału WOŚP w zeszłym roku w Gdańsku, podczas którego został śmiertelnie ugodzony nożem włodarz tego miasta Paweł Adamowicz, że nie ma obaw przed udziałem w tego typu wydarzeniach, nie boi się wychodzić między ludzi.

Czytaj także:  „Wpisujemy się w scenariusz rosyjski”. Polityk PO porównał Morawieckiego do Cyrankiewicza
 

 – Natomiast trzymam się zaleceń ekspertów od terroryzmu. Nawet teraz mam na sobie kamizelkę kuloodporną – wyjaśnił i dodał: – Trzeba pilnować tych zaleceń, ale ubolewam nad tym, że muszę to robić. Ta zeszłoroczna tragedia pokazała, że nagonka na poszczególne osoby może mieć takie skutki.

Czytaj także:  Szczecin. W szpitalu wybuchł pożar. Skutki są tragiczne

– Mnie już zawsze finał WOŚP będzie kojarzył się z Pawłem Adamowiczem i z jego dziełem. Z taką prawdziwą solidarnością, z otwartym sercem, z życzliwością, z dobrym nastawieniem do wszystkich – mówił Jaśkowiak.

 

Czytaj także:  Zmarła 9-letnia dziewczynka zakażona koronawirusem