senat
fot. Wikimedia / Katarzyna Czerwińska / C.C. 3.0

Sobota była bardzo gorącym dniem dla polityków PO. Najpierw zatrzymano Donalda Tuska za nadmierną prędkość – wskutek czego policja zabrała jego prawo jazdy na 3 mies. – a potem jeszcze TO! Do marszałka Grodzkiego, na adres w Senacie przyszła paczka z pogróżkami i… ładunkiem wybuchowym.

To mogła być próba zamachu terrorystycznego w samym sercu polskiej polityki – w izbie wyższej polskiego parlamentu. Tomasz Grodzki poinformował na Twitterze, że dotarła do niego przesyłka z pogróżkami. Oprócz listu, w paczce znajdował się ładunek wybuchowy. Informację tę potwierdziło Centrum Informacyjne Senatu.

„Oto do czego prowadzi przemysł pogardy i szczucie na przeciwników politycznych. Na moje nazwisko przyszła do Senatu paczka – list z groźbami śmierci i materiał wybuchowy” – napisał na Twitterze marszałek Senatu RP.

„Zgodnie z procedurą Straż Marszałkowska przekazała przesyłkę Służbie Ochrony Państwa, która potwierdziła, że w przesyłce znajdował się materiał wybuchowy” – podało Centrum Informacyjne Senatu.

Polityk poinformował ponadto, że nikomu nic się nie stało. Podejrzaną przesyłkę przejęły odpowiednie służby. Teraz ich zadaniem będzie znalezienie osoby, która była autorem niebezpiecznej „niespodzianki”.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę