Protestowali przed Senatem, spotka ich kara

Rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji poinformował, że do sądu trafią wnioski o ukaranie w związku z tamowaniem ruchu przez uczestników wtorkowego protestu przed Senatem. Prowadzone są też dwie sprawy w związku z naruszeniem nietykalności funkcjonariusza publicznego.

Gdy wczoraj senatorowie debatowali nad ustawami reformującymi sądownictwo, przed siedzibą Senatu odbywała się demonstracja przeciwników wprowadzanych zmian. Nie była to demonstracja pokojowa. Protestujący, mówiąc delikatnie, żywiołowo okazywali swoje emocje, natomiast policjanci próbowali opanować sytuacje. W punkcie kulminacyjnym dwóch odbywających się we wtorek zgromadzeń brało w nich udział około 800 osób.

Nie obyło się bez ofiar. Komenda Stołeczna Policji opublikowała wczoraj na Twitterze wpis: – Podczas zabezpieczenia jeden z policjantów doznał urazu nogi. Do zdarzenia doszło, gdy tłum napierał na opłatowanie. Policjant został zabrany do szpitala. Trwają badania. Wszelkie przejawy łamania prawa są rejestrowane, będą stanowił dowód w przyszłych postępowaniach.

Rzecznik KSP relacjonował później, że jeden z funkcjonariuszy doznał urazu nogi i trafił do szpitala, a obecna w czasie demonstracji policjantka doznała urazu nadgarstka. Było to spowodowane naporem demonstrantów na barierki i tym samym na stojących za nimi policjantów. Ponadto poszkodowany policjant został kilkukrotnie kopnięty w nogę.

Jak się okazuje, policja jest w swoim działaniu konsekwentna. Po wylegitymowaniu 54 osób, skierowana do sądu 38 wniosków o ukaranie za tamowanie ruchu. Siedmiu protestujących obywateli przyjęło mandaty karne, również za tamowanie ruchu. W tej chwili prowadzone są dwie sprawy w związku z naruszeniem nietykalności funkcjonariusza publicznego.

Czytaj także:  PiS ma na prawicy konkurencję! Rośnie poparcie dla Konfederacji!

Komentarze