
Niekwestionowanym liderem polskich balkonów od lat pozostają pelargonie. Kochamy je za to, że są niezwykle łatwe w uprawie, trwałe, a feerią swoich barw zachwycają nas nieprzerwanie od wiosny do jesieni. Maj to dla tych roślin być albo nie być. Już teraz zasil je magicznym eliksirem z kuchni, a będą czarować kolorami aż do listopada.
REKLAMA
Pelargonie, przybysze z Afryki Południowej, to recepta na morze kwiatów bez zbędnego wysiłku. Są niezwykle wyrozumiałe, dzięki czemu nawet początkujący miłośnicy zieleni poradzą sobie z ich uprawą.
Co kochają pelargonie?
Te ciepłolubne rośliny wymagają bardzo słonecznych miejsc. W polskim klimacie nie zimują – są wrażliwe na mróz, więc przed zimą trzeba je sprzątnąć z dworu, by nie uległy zniszczeniu. Każdy, kto uprawia pelargonie, powinien je systematycznie podlewać, szczególnie podczas upałów. Jeśli chodzi o nawożenie, to dla roślin jest ono niezwykle ważne. Kwitną zamaszyście, więc mają duży apetyt na składniki mineralne. Nawożenie warto zainaugurować od początku kwitnienia. Choć standardowo sięgamy po nawozy do roślin kwitnących, domowe odżywki sprawdzają się równie dobrze. Prawdziwą bombą na kwitnienie, która pobudzi kwiaty do życia, jest mikstura bazująca na… piwie.
Piwna odżywka do pelargonii. Zastosuj, a liczenie kwiatów zajmie ci cały dzień!
Dzięki bogactwu minerałów, drożdże z jasnego piwa stanowią świetną bazę do nawożenia roślin. Wystarczy użyć 1 szklanki, aby przygotować odżywczą miksturę dla pelargonii.
REKLAMA
Piwo (może być bezalkoholowe) odgazuj, pozostawiając je odkryte na kilka godzin (lub całą noc), a następnie rozcieńcz wodą w proporcji 1:4. Odstaw na ok. 60 minut, a po tym czasie podlewaj nim kwiaty co około 3-4 tygodnie. Używaj płynu w ograniczonej ilości, a jego ewentualny nadmiar zawsze wylewaj z podstawki.
