
Marzenie o własnym domu może prysnąć w jednej chwili. Wystarczy, że podczas kopania fundamentów lub sadzenia drzewek natrafisz na kawałek starej ceramiki, kości czy zardzewiały przedmiot. Jeden pechowy ruch szpadlem potrafi zmienić plac budowy w teren badań na długie miesiące.
Zasada jest prosta: wszystko, co znajduje się głęboko pod ziemią, należy do Skarbu Państwa. W momencie odkrycia przedmiotu, który może mieć wartość historyczną, tracisz prawo do swobodnego dysponowania tym fragmentem działki. Masz wtedy ustawowy obowiązek natychmiastowego przerwania wszelkich robót.
Co więcej, należy także zabezpieczyć miejsce znaleziska przed dostępem osób trzecich i opadami atmosferycznymi. Każda próba kontynuowania prac po takim odkryciu jest traktowana jako niszczenie dziedzictwa narodowego.
Za badania zapłaci budujący
O znalezisku należy niezwłocznie powiadomić Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków lub lokalny urząd gminy. Urzędnicy mają prawo wstrzymać inwestycję na czas niezbędny do przeprowadzenia profesjonalnych badań archeologicznych. Zazwyczaj trwa to kilka miesięcy.
Największym obciążeniem dla właściciela terenu są koszty takich badań. W wielu sytuacjach to właśnie on jako inwestor musi opłacić pracę archeologów oraz przygotowanie dokumentacji naukowej. Kwoty te bywają bardzo wysokie i często nie są uwzględnione w pierwotnym budżecie budowy domu. Państwo rzadko refunduje te wydatki.

