Strona głównaWiadomościPułapka „automatów” w aucie. Jeden błąd i portfel chudszy o 300 zł

Pułapka „automatów” w aucie. Jeden błąd i portfel chudszy o 300 zł

Auto
Fot. Zdjęcie ilustracyjne – Shareinfo / AI

Wielu kierowców, ufając nowoczesnej technologii, wpada w kosztowną pułapkę, która kończy się mandatem i punktami karnymi. Przekonanie o nieomylności automatycznych świateł w samochodzie bywa zgubne, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych, gdy systemy nie reagują tak, jak powinny.

REKLAMA

Głównym problemem jest działanie świateł do jazdy dziennej, które w wielu modelach aut uruchamiają się automatycznie po starcie silnika. Choć rozwiązanie to jest wygodne, niesie ze sobą istotne ograniczenie: światła te oświetlają auto jedynie z przodu.

W warunkach pogorszonej widoczności, takich jak opady deszczu, śniegu czy gęsta mgła, tył pojazdu pozostaje całkowicie ciemny. Kierowcy często nie zdają sobie sprawy, że dla osób jadących za nimi są praktycznie niewidoczni, dopóki nie dojdzie do niebezpiecznego zbliżenia.

Srogie mandaty

Czujniki zmierzchu, odpowiedzialne za przełączanie oświetlenia z trybu dziennego na mijania, nie zawsze radzą sobie z oceną przejrzystości powietrza. Podczas mglistego poranka lub ulewy w środku dnia natężenie światła może być na tyle duże, że automat nie „poczuje” potrzeby zmiany oświetlenia.

REKLAMA

Taryfikator mandatów jest w tej kwestii bezlitosny. Za jazdę bez wymaganych świateł od świtu do zmierzchu w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza grozi mandat w wysokości 200 zł oraz 2 punkty karne. Sytuacja pogarsza się po zmroku lub w tunelu – wtedy kara rośnie do 300 zł i aż 6 punktów karnych.

Nie przegap najważniejszych wiadomości

Google News Obserwuj nas w Google News
Czytaj także:
REKLAMA
REKLAMA