
Podatnicy przesyłający swoje roczne rozliczenia muszą zachować najwyższą czujność, ponieważ jeden drobny błąd w formularzu może stać się pretekstem do wszczęcia uciążliwej kontroli skarbowej.
Fiskus, uzbrojony w nowoczesne algorytmy sztucznej inteligencji, w czasie rzeczywistym porównuje dane z deklaracji z informacjami z banków, rejestrów notarialnych oraz systemów ubezpieczeniowych. Nawet nieumyślna pomyłka w cyfrach lub próba nienależnego skorzystania z ulgi podatkowej natychmiast generuje czerwony alert w systemie, co kończy się zablokowaniem zwrotu podatku i wezwaniem do złożenia szczegółowych wyjaśnień przed urzędnikiem.
Największym zagrożeniem jest bezpodstawne odliczanie ulg, których podatnik nie jest w stanie udokumentować w razie weryfikacji. Pod lupę trafia przede wszystkim ulga na internet, darowizny na cele kultu religijnego oraz wydatki na cele rehabilitacyjne, które są najczęściej nadużywanymi odliczeniami w polskim systemie.
Fiskus rygorystycznie podchodzi do posiadania imiennych faktur i potwierdzeń przelewów – brak któregokolwiek z tych dokumentów w momencie kontroli oznacza konieczność zwrotu całej kwoty ulgi wraz z wysokimi odsetkami karnymi oraz ryzyko nałożenia mandatu z kodeksu karnego skarbowego.
Inne niezgłoszone dochody
Kolejną pułapką, w którą wpadają tysiące Polaków, jest ignorowanie dochodów z handlu w internecie oraz obrotu kryptowalutami. Systemy skarbowe są obecnie zintegrowane z największymi platformami sprzedażowymi, co pozwala urzędnikom błyskawicznie wykryć osoby, których obroty wskazują na prowadzenie niezarejestrowanej działalności gospodarczej. Próba ukrycia dodatkowych zysków przed fiskusem w rocznym rozliczeniu PIT to prosta droga do oskarżenia o oszustwo podatkowe.
