
Public domain
Szef MSZ Radosław Sikorski zakpił z Polaków, którzy udali się na Bliski Wschód już po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, czyli na początku marca. Według Straży Granicznej chodzi o około 700 osób. Minister wyraził nadzieję, że podróżujący w zapalny region „nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika”.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski już wiele razy dał znać o swoim nastawieniu do osób, które wyjeżdżają w niebezpieczne rejony pomimo ostrzeżeń publikowanym przez jego resort. Od początku wojny na Bliskim Wschodzie, która wybuchła w ostatnim dniu lutego, z tego regionu ewakuowano setki Polaków, których zaskoczył atak USA i Izraela na Iran, a potem odwet Teheranu, który zaczął bombardować dronami i rakietami państwa Zatoki Perskiej, które oskarżył o udostępnianie swojego terytorium atakującym siłom.
Okazuje się, że pomimo wybuchu wojny ruch nie odbywa się jedynie w drodze powrotnej – na Bliski Wschód cały czas dobrowolnie wyjeżdżają setki Polaków. Wicepremier i minister spraw zagranicznych przekazał w serwisie X, że od początku marca było to 736 osób. 97 do udało się do Kataru, 271 do Omanu, a 368 do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie znajduje się m.in. Dubaj. Dane pochodzą od Straży Granicznej.
Radosław Sikorski zakpił z Polaków, którzy jadą na Bliski Wschód mimo wojny. MSZ nadal ostrzega przed podróżami w ten region
Nie dało się nie wyczuć kpiącego tonu w komentarzu Sikorskiego do tych danych. „Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika” – stwierdził szef polskiego MSZ-etu.
Wedle danych @Straz_Graniczna od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się:
– 97 osób do Kataru,
– 271 do Omanu,
– 368 do ZEA,
w tym 37 dzieci poniżej 15 lat.
Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) March 9, 2026
Rzecznik ministerstw Maciej Wiewiór przekazał w poniedziałek, 9 marca, że od początku miesiąca z Bliskiego Wschodu ewakuowano do Polski ponad 8 tys. osób w 44 specjalnie zorganizowanych lotch.
„Ponownie zdecydowanie odradzamy podróże DO oraz PRZEZ region Bliskiego Wschodu. Osobom, które nie opuściły regionu i nadal przebywają na miejscu, zalecamy bezwzględne stosowanie się do poleceń lokalnych służb bezpieczeństwa oraz stałe monitorowanie komunikatów polskich placówek. Przypominamy też o rejestracji w systemie Odyseusz” – zaapelował Wiewiór.
Źródło: se.pl
