
Nad kobietami samodzielnie wychowującymi dzieci zawisło widmo bolesnych rozliczeń z fiskusem. Urzędy skarbowe w całym kraju rozpoczęły zakrojoną na szeroką skalę akcję weryfikacji statusu osób, które korzystają z preferencyjnego opodatkowania przewidzianego dla osób samotnie wychowujących dzieci.
Głównym celem urzędników jest wyeliminowanie przypadków nadużywania ulg przez osoby, które w rzeczywistości pozostają w nieformalnych związkach. Fiskus stoi na stanowisku, że status osoby samotnie wychowującej dziecko przysługuje wyłącznie tym, którzy faktycznie bez wsparcia drugiego rodzica lub partnera zajmują się potomstwem.
Wystarczy, że kontrolerzy podczas wizyty w terenie lub analizy mediów społecznościowych znajdą dowody na prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego z inną osobą, by zakwestionować prawo do niższych podatków za ubiegłe lata.
Co podlega kontroli?
Procedura weryfikacyjna opiera się na bardzo szczegółowym prześwietlaniu codziennego życia podatniczek. Skarbówka zyskała prawo do sprawdzania, kto jest zameldowany pod danym adresem, a nawet do kogo należą samochody parkujące regularnie pod domem.
Analizowane są również przelewy bankowe pod kątem wspólnego opłacania rachunków za prąd, gaz czy czynsz. Każdy ślad finansowej współpracy z partnerem jest traktowany jako twardy dowód na to, że dziecko nie jest wychowywane samotnie, co automatycznie dyskwalifikuje z ulgi podatkowej.
