
Mieszkańcy bloków i kamienic muszą przygotować się na surowe restrykcje dotyczące sposobu zagospodarowania części wspólnych. Przedmioty codziennego użytku, które od lat zalegają na korytarzach, stały się celem intensywnych inspekcji.
Kluczowym powodem zaostrzenia nadzoru jest konieczność zachowania pełnej drożności dróg ewakuacyjnych, które w sytuacjach kryzysowych muszą zapewniać swobodne przemieszczanie się lokatorów i służb ratunkowych.
Przepisy przeciwpożarowe kategorycznie zabraniają składowania materiałów palnych oraz przedmiotów ograniczających szerokość przejścia na klatkach schodowych i galeriach. Urzędnicy podkreślają, że w warunkach silnego zadymienia nawet niewielki kwietnik czy rower mogą stać się pułapką uniemożliwiającą bezpieczną ucieczkę z budynku.
Nawet kilka tysięcy kary
Weryfikacja przestrzegania przepisów odbywa się w ramach rutynowych kontroli stanu bezpieczeństwa pożarowego, ale impulsami do działań są również zgłoszenia od sąsiadów. Jeśli inspektor stwierdzi obecność gabarytów na korytarzu, może nałożyć mandat karny, którego wysokość w skrajnych przypadkach sięga kilku tysięcy złotych.
Dodatkowo zarządcy wspólnot i spółdzielni mają prawo do przymusowego usunięcia mienia na koszt lokatora, jeśli ten zignoruje wezwanie do uprzątnięcia przestrzeni wspólnej w wyznaczonym terminie.
