Strona głównaWiadomościSłużby biorą się za porządek na klatkach schodowych. Mandaty idą w tysiące

Służby biorą się za porządek na klatkach schodowych. Mandaty idą w tysiące

Klatka
Fot. Shareinfo.pl

Mieszkańcy bloków i kamienic muszą przygotować się na surowe restrykcje dotyczące sposobu zagospodarowania części wspólnych. Przedmioty codziennego użytku, które od lat zalegają na korytarzach, stały się celem intensywnych inspekcji.

REKLAMA

Kluczowym powodem zaostrzenia nadzoru jest konieczność zachowania pełnej drożności dróg ewakuacyjnych, które w sytuacjach kryzysowych muszą zapewniać swobodne przemieszczanie się lokatorów i służb ratunkowych.

Przepisy przeciwpożarowe kategorycznie zabraniają składowania materiałów palnych oraz przedmiotów ograniczających szerokość przejścia na klatkach schodowych i galeriach. Urzędnicy podkreślają, że w warunkach silnego zadymienia nawet niewielki kwietnik czy rower mogą stać się pułapką uniemożliwiającą bezpieczną ucieczkę z budynku.

Nawet kilka tysięcy kary

REKLAMA

Weryfikacja przestrzegania przepisów odbywa się w ramach rutynowych kontroli stanu bezpieczeństwa pożarowego, ale impulsami do działań są również zgłoszenia od sąsiadów. Jeśli inspektor stwierdzi obecność gabarytów na korytarzu, może nałożyć mandat karny, którego wysokość w skrajnych przypadkach sięga kilku tysięcy złotych.

Dodatkowo zarządcy wspólnot i spółdzielni mają prawo do przymusowego usunięcia mienia na koszt lokatora, jeśli ten zignoruje wezwanie do uprzątnięcia przestrzeni wspólnej w wyznaczonym terminie.

Nie przegap najważniejszych wiadomości

Google News Obserwuj nas w Google News
Zobacz więcej
REKLAMA
REKLAMA