
W sezonie grzewczym 2025/2026 straż miejska i gminna rozpoczyna intensywne kontrole domów jednorodzinnych. Funkcjonariusze pukają do drzwi z elektronicznymi wilgotnościomierzami i sprawdzają, czy drewno przeznaczone do palenia ma odpowiednią wilgotność. Jeśli pomiar przekroczy limit, można otrzymać mandat do 500 zł.
REKLAMA
Przepisy antysmogowe i limit wilgotności
W 14 z 16 województw obowiązują uchwały antysmogowe zakazujące spalania drewna o wilgotności powyżej 20 %. Wyjątkiem są województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie, które nie przyjęły takich regulacji.
Nowe narzędzia straży — wilgotnościomierze
Przez lata przepisy te nie były skutecznie egzekwowane, ponieważ straż miejska nie dysponowała narzędziami do łatwej kontroli. Obecnie funkcjonariusze mają certyfikowane, elektroniczne wilgotnościomierze, które umożliwiają szybki pomiar drewna przygotowanego do spalania.
Jak wygląda kontrola w praktyce?
Strażnicy mają prawo wejść do domu lub kotłowni na podstawie art. 379 Prawa ochrony środowiska — nie potrzebują nakazu sądu, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie naruszenia przepisów. Kontrole odbywają się zwykle między godziną 6:00 a 22:00 i trwają kilka minut.
REKLAMA
Mandaty — ile można zapłacić?
Jeśli średnia wilgotność drewna przekroczy 20 %, strażnik może nałożyć mandat do 500 zł na miejscu. Przyjęcie mandatu kończy postępowanie, ale wymusza zaprzestanie palenia mokrego drewna.
Odmowa przyjęcia mandatu kieruje sprawę do sądu. Tam grzywna może wzrosnąć nawet do 5000 zł, a dodatkowo można zostać obciążonym kosztami sądowymi.
Co to oznacza dla właścicieli domów?
Odpowiedzialność za jakość paliwa spoczywa na osobie, która je spala — nie na sprzedawcy drewna. Jeśli drewno ma więcej wilgoci niż dopuszczalne 20 %, mandat jest praktycznie nieunikniony.
REKLAMA
Dobrym rozwiązaniem jest mierzenie wilgotności drewna samodzielnie przed paleniem. Wilgotnościomierz – prosty przyrząd kosztujący od ok. 50 do 100 zł – pozwala uniknąć wysokich kar i problemów z kontrolerami.
