Strażnicy miejscy uratowali samobójcę! Chciał się powiesić na drzewie, ale odcięli sznur!

W Tarnobrzegu w poniedziałkowe południe strażnicy miejscy w ostatniej chwili uratowali 46-latka. Musieli działać błyskawicznie, bo po przybyciu na miejsce mężczyzna wisiał na drzewie. Desperata przewieziono do szpitala.

Sytuacja niczym z filmowego horroru maiła miejsce na osiedlu Serbinów w Tarnobrzegu.

– O godzinie 12.10 dyżurny straży miejskiej otrzymał zgłoszenie od jednej z mieszkanek bloku przy ulicy Dąbrowskiej. Wynikało z niego, że obok bloku chodzi mężczyzna , który ma założoną na szyję pętlę ze sznura – poinformował serwis echodnia.eu komendant Straży Miejskiej w Tarnobrzegu Piotr Sawa.

– We wskazane miejsce natychmiast skierowany został patrol. Strażnicy po dotarciu na miejsce zastali mężczyznę, który miał już pętlę na szyi a sznur był uwiązany u gałęzi drzewa. Desperat się powiesił – dodaje.

W takich okolicznościach strażnicy musieli działać natychmiastowo. – Funkcjonariusze błyskawicznie podjęli interwencję. Jeden z nich trzymał mężczyznę na rękach, podnosił go i odwiązywał sznur od gałęzi, po ściągnięciu tego mężczyzny, zaciśniętą pętlę na szyi strażnicy przecięli nożyczkami chirurgicznymi z apteczki pierwszej pomocy – mówi Sawa.

Po zdjęciu desperata kontakt z nim był prawie niemożliwy. Był emocjonalnie rozchwiany i nie mógł podać danych osobowych. Stwierdził tylko, że chciał się zabić, bo znalazł się teraz w bardzo trudnym okresie życiowym. Po chwili pojawiła się karetka pogotowia ratunkowego i przewieziono go do szpitala.

Interwencja nie byłaby możliwa, gdyby nie przytomna reakcja mieszkanki bloku. Życie mężczyzny zostało uratowane praktycznie w ostatnich sekundach. – Odkąd pracuję w straży miejskiej, czyli od 20 lat, to był pierwszy tego typu przypadek – mówi komendant Piotr Sawa.


Czytaj także:  Sąd Najwyższy zdecydował. Sędziowie powołani przez obecną KRS nie mogą orzekać

Komentarze