Strzelanina w dwóch meczetach, dziesiątki ofiar i rannych – tragedia w Nowej Zelandii!

W mieście Christchurch w Nowej Zelandii doszło do tragicznego zdarzenia – w dwóch meczetach sprawca lub sprawcy otworzyli ogień do wiernych, zginęło 40 osób. – To jeden z najczarniejszych dni w historii Nowej Zelandii – odniosła się do ataku premier Jacinda Ardern.

Do strzelaniny doszło w piątek. Pierwszy atak nastąpił o 14.45 czasu miejscowego w meczecie Masdżid Al-Nur. Do drugiego meczetu Masdżid Linwood sprawca wszedł przed godziną 16 (w Polsce jest wtedy godz. 4 rano).

Według zeznań świadków sprawca ubrany był w stylu wojskowym, miał broń automatyczną, z której strzelał do osób zupełnie przypadkowych. Po tym, jak skończyła mu się amunicja, wyszedł, by ją uzupełnić. Po powrocie do meczetu strzelał do wszystkich tych, którzy przejawiali jeszcze znaki życia. Choć na razie liczba ofiar nie jest znana, mówi się o 40 zabitych i 50 rannych.

28-letni Brenton Tarrant to jeden ze sprawców – taką wiadomość podały media. Przed atakiem w meczetach miał on spisać 37-stronicowy manifest. Wyjaśnia w nim przyczyny i motywy nim kierujące. Cały atak transmitował na żywo na swoim profilu na Facebooku. Nagranie już zostało usunięte, co poświadczył rzecznik portalu z Nowej Zelandii.

W związku ze strzelaniną zatrzymano na razie trzech mężczyzn i jedną kobietę. Zabezpieczono też zainstalowane do pojazdów urządzenia z ładunkami wybuchowi. – To, co się tutaj stało, jest nadzwyczajnym i bezprecedensowym aktem przemocy. Ten akt przemocy zaszokował i przeraził Nowozelandczyków – powiedziała premier Jacinda Ardern.

Komentarze

Share!
Share!