
Śledzie z przepisu Tomasza Strzelczyka są inne niż wszystkie. Kucharz proponuje odsłonę niezwykle aromatyczną, wyrazistą w smaku i bez mililitra octu. Zalewa, której używa jest łagodna, ale w połączeniu z przyprawami zyskuje bardziej „piekielną” twarz. Strzelczyk dopracował postne śledziki do perfekcji. Możesz serwować je rodzinie w każdy w piątek – wszyscy będą zachwyceni.
REKLAMA
Śledzie są od dekad stałym elementem diety Polaków. Serwujemy je na ważne uroczystości, imprezy, święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc lub delektujemy się nimi na co dzień. Ta ryba uwielbia dodatki i nieprzypadkowo powstały dziesiątki różnych wersji śledzi: z jabłkiem i rodzynkami, w śmietanie, occie lub musztardzie, po kaszubsku, duńsku czy szwedzku.
Strzelczyk robi śledzie po swojemu. Matijasy zalewa olejem słonecznikowym i sokiem z cytryny. Dorzuca garść pokrojonej cebuli i sztandarowy zestaw przypraw: świeżo mielony czarny pieprz, liście laurowe, kolendrę i ziele angielskie. Prostota wygrywa z przekombinowanymi przepisami, a ryba w tym wydaniu zrobi furorę w każdym domu.
Przepis Tomka Strzelczyka na doskonałe śledzie
Składniki:
▪ 1,5 kg filetów śledziowych (matiasów)
▪ 2-4 cebule
▪ ½ łyżeczki mielonych nasion kolendry
▪ 3 liście laurowe
▪ 2 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
▪ 4 ziarna ziela angielskiego
▪ świeżo wyciśnięty sok z 2 cytryn
▪ 350-500 ml oleju słonecznikowego
REKLAMA
Wykonanie:
Śledzie zanurz w wodzie na co najmniej dwie godziny. Odsolone i odsączone płaty umieść w misce, zalej chłodną wodą i odstaw na dwie godziny (podczas moczenia obróć je kilka razy). Pokrój na małe kawałki, wrzuć do naczynia, dorzuć pociętą cebulę, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz i kolendrę. Zalej całość olejem i sokiem z cytryny, połącz. Rybę z dodatkami przełóż do sporego słoika, zakręć i umieść w chłodziarce na kilka dni. Podawaj śledzie np. z pieczywem razowym.
Może cię zainteresować: Strzelczyk pokazał, jak gotować parówki, aby nie pękały i były soczyste
