REKLAMA

Studenci złożyli wniosek o stworzenie gloryholes na uczelni. Berlin
fot. Pixabay

Studenci jednego z najstarszych uniwersytetów zażądali od władz uczelni zorganizowania w gmachu instytucji tzw. „gloryholes” – miejsc, w których można byłoby anonimowo odbywać stosunki seksualne z losowymi osobami. Choć to niedorzeczne, w ciągu ostatniego tygodnia niemieccy studenci złożyli dwa takie wnioski na dwóch różnych uczelniach – w tym na prestiżowym, berlińskim uniwerku.

REKLAMA

O sprawie informuje „Wirtualna Polska” powołując się na niemiecki „Bild”.

Studenci Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie – najstarszej uczelni wyższej w stolicy Niemiec – wystosowali wniosek o utworzenie w budynkach uniwersyteckich pomieszczeń z tzw. „gloryholes”. Choć sprawa jest absurdalna a propozycja nie ma racji bytu, tak jak każdy inny wniosek, ten również zostanie rozpatrzony przez parlament studencki uczelni. Tydzień temu analogiczne postulaty zgłosili do władz studenci Uniwersytetu w Augsburgu.

REKLAMA

Niemieccy studenci zażądali od władz uniwersytetu stworzenia pomieszczeń z dziurami do anonimowego seksu

„Berlin powinien dawać dobry przykład i sprawić, by gloryholes były powszechnie akceptowalne na wszystkich niemieckich uniwersytetach” – napisali studenci berlińskiej uczelni we wniosku. Domagają się, aby w budynku przy ul. Dorotheenstrasse 24 utworzyć trzy dźwiękoszczelne i nieprzejrzyste pomieszczenia z dziurami, umożliwiającymi anonimowe kontakty seksualne.

„Otwory powinny mieć regulowaną wysokość i być wyposażone w specjalne uchwyty usztywniające, których użytkownicy mogą się trzymać. W miejscach gloryholes powinny być też zamontowane przyciemniane światła, a także udostępnione nakolanniki, prezerwatywy, mokre chusteczki, lubrykanty i środki dezynfekujące” – wyjaśniają szczegółowo wnioskodawcy.

REKLAMA

Nie wiadomo, czy jest to forma żartu, czy studenci rzeczywiście sygnalizują w ten sposób swoje potrzeby. Część kształcących się tam osób z pewnością rozbawił absurdalny wniosek. Propozycja spotkała się również z oburzeniem konserwatywnej części studentów.

„Uniwersytet nie jest miejscem na takie rzeczy. Nie wyobrażam sobie, aby ten wniosek przeszedł” – powiedział przewodniczący samorządu uniwersyteckiego w rozmowie z „Bildem”.


Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę


REKLAMA