Szokująca wiadomość zaginionego piłkarza. ,,Tato, boję się”!

W dalszym ciągu trwają poszukiwania argentyńskiego piłkarza, Emiliano Sali. Argentyńczyk kilka dni temu oficjalnie przeniósł się za rekordową kwotę z francuskiego Nantes do Cardiff City, ale podczas lotu do Walii samolot z nim na pokładzie nagle zniknął z radarów.

28-latek okazał się bohaterem brytyjskiej prasy, będąc najdroższej kupionym zawodnikiem w historii Cardiff. Klub z angielskiej Premier League zapłacił za niego 16 milionów euro i wiązał z nim duże nadzieje, zwłaszcza po udanej pierwszej części sezonu we Francji (13 goli w 21 meczach dla Nantes). Radość i ambicje względem nowego rozdziału kariery szybko została przyćmiona tragicznymi informacjami.

W nocy z poniedziałku na wtorek samolot z Argentyńczykiem na pokładzie nagle zniknął z radarów nad kanałem La Manche. Maszyna leciała na wysokości 1500 metrów, a po raz ostatni łączność z nią uzyskano na wysokości 700 metrów. Później słuch po niej zaginął. Momentalnie złe wiadomości zaczęli przekazywać funkcjonariusze policji z Guernsey, którzy stwierdzili, że przy tak słabej widoczności i w przypadku wodowania maszyny, szanse na przeżycie były naprawdę małe.

Dziś na światło dzienne wyszła treść ostatniej wiadomości piłkarza do swojego ojca. Dziennikarz CBS Sports, Roger Gonzalez opublikował jej słowa, które brzmiały: ,,Jestem na pokładzie. Samolot wygląda tak, jakby miał się rozpaść na kawałki. Jeśli za półtorej godziny nie będzie ode mnie żadnej wiadomości… Tato, boję się”. Niestety, wiele wskazuje na to, że jego słowa okazały się prorocze.

We wtorek rano do poszukiwań ruszyła grupa Channel Islands Air Search, która jednak nie miała łatwych warunków. Widoczność w poniedziałek wieczorem wynosiła ponad 30 kilometrów. Dobre warunki do pracy miały także łodzie podwodne, ale w środku nocy nastał ulewny deszcz, który uniemożliwił kontynuowanie poszukiwań. Do tej pory działania grupy poszukiwawczej nie przyniosły skutku, choć zaczęła ona znajdować pierwsze elementy dryfujące na tafli wody.

Komentarze