„To nasze miasto, nie Kaczogród!”. Mieszkańcy Pucka uniemożliwili odsłonięcie tablicy upamiętniającej Lecha Kaczyńskiego

W przypadającą 10 lutego 100. rocznicę zaślubin Polski z morzem prezydent Andrzej Duda miał odsłonić w Pucku tablicę upamiętniającą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Do uroczystości nie dojdzie, gdyż sprzeciwili się temu mieszkańcy miasta.

Z inicjatywą umieszczenia tablicy na zewnętrznej ścianie puckiej fary wystąpił miejscowy Związek Piłsudczyków RP, a czynnie zaangażował się w nią proboszcz mieszczącej się w niej parafii p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła ks. prałat Jerzy Kunca.

Zdaniem duchownego wystarczającym powodem do umieszczenia tablicy ku czci Lecha Kaczyńskiego był fakt, że uczestniczył on w puckich uroczystościach 90. rocznicy zaślubin z morzem.

Pomysł wywołał oburzenie wśród mieszkańców Pucka, którzy sprawę komentowali między innymi ina portalach społecznościowych. „Co on ma wspólnego z zaślubinami?!”, „To nasze miasto, nie Kaczogród!”, „Wszędzie te swoje brudne polityczne łapy wsadzą”, to tylko niektóre z komentarzy.

Sprzeciw był tak duży, że w końcu z umieszczenia tablicy zrezygnowano. Z decyzji zadowolona jest popierana przez PO burmistrz Pucka Hanna Pruchniewska. – To pozwoli nam wszystkim skupić się na najważniejszym, na wspomnieniu wydarzenia sprzed stu lat – podkreśliła.

 

Puck jest miastem specyficznym na mapie Polski, gdyż PiS w ostatnich wyborach samorządowych poniósł w nim totalną klęskę i w rezultacie nie zdobył nawet jednego mandatu radzie miejskiej. Natomiast Pruchniewska znokautowała rywala z PiS, zdobywając 72 proc. głosów wyborców. Z tego powodu w internecie miejscowość zyskała nawet nazwę „Wolnego miasta Puck”.

Komentarze