Zdalne nauczanie wróci do polskich szkół? To przez ceny energii
fot. Pixabay

Nauczanie zdalne znów powróci do polskich szkół tej jesieni?  Tym razem powodem raczej nie będzie wirus SARS-CoV-2, ale ewentualna niemożność ogrzania placówek edukacyjnych. W obliczu kryzysu energetycznego, wysokich cen prądu, braku surowców energetycznych i wysokich cen prądu, będą niezbędne oszczędności. Rodzice zastanawiają się, czy państwo nie przyoszczędzi na ogrzewaniu szkół.

Wielu Polakom przyszło do głowy, że skoro nauczanie zdalne było już wdrożone na szeroką skalę w czasie pandemii COVID-19, to czy rząd nie wykorzysta możliwości wdrożenia takiego systemu nauczania powtórnie, aby poradzić sobie z kryzysem energetycznym. Nawet jeżeli szkoły nie padłyby ofiarą oszczędności, to czy będzie je stać na opłacenie rosnących rachunków za ogrzewanie i energię?

Ceny prądu poszybowały w stosunku do ubiegłego roku o ponad 20 proc. Jeszcze gorzej wyglądają koszty gazu, za który rachunki wzrosły w tym roku o ponad 50 proc. Szkoły zastanawiają się teraz, jak spiąć swoje budżety – podaje „o2”. Ministerstwo Edukacji i Nauki dementuje jednak plotki twierdząc, że rząd nie będzie oszczędzał na szkolnictwie.

„Zapowiedzi wprowadzenia zdalnego nauczania z powodu wzrostu cen energii, braku opału – są bezzasadne” – odpowiada Ministerstwo Edukacji i Nauki, cytowane przez „o2”.

Rząd widzi szkoły zza murów Sejmu, a dyrektorzy? „Na 99 proc. zdalne wejdzie”

Jak to jednak czasem (lub zwykle) bywa, oświadczenia swoją drogą, a realia swoją. Przedstawiciele szkół zwracają uwagę na przepisy, które zostały uchwalone w minione wakacje. Jest w nich mowa, iż dyrektor placówki może zorganizować zajęcia zdalne w przypadku „zagrożenia dla bezpieczeństwa uczniów”. Jednym z warunków ma być… temperatura na zewnątrz lub w pomieszczeniach szkoły. MEiN zasłania się jednak, że tyczy się to tylko „nieprzewidzianych wydarzeń losowych”.

Niemniej władze szkół mają poważne problemy, więc sytuacja może się jeszcze odwrócić, a zapewnienia o dogrzewania szkół skończą tam, gdzie są teraz zapewnienia o dostępności węgla, składane przez premiera Morawieckiego.

„Mamy nowoczesną kotłownię na pellet. Niestety, w porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym zdrożał o 300 proc. i w zasadzie wszystko, co mamy w budżecie szkolnym, jest zabezpieczane na zakup tego opału” – powiedział w rozmowie z „Głosem Nauczycielskim” Mirosław Cebula, wicedyrektor ds. technicznych w Zespole Szkół nr 1 w Kłobucku.

„Od pandemii mamy szczególny przykaz, żeby oglądać złotówkę z każdej strony. Patrząc więc na nacisk samorządów, żeby oszczędzać, gdzie się da, to na 99 proc. zdalne wejdzie, kiedy mocno spadnie temperatura” – twierdzi natomiast Bogusław Olejniczak, dyrektor XI LO w Łodzi, cytowany przez „radiozet.pl”.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę