W Leżajsku prezydent pomstował na Unię. Internauci dali mu popalić!

– Chcę, aby obywatele mieli przekonanie, iż ktoś myśli o nich, a nie o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika. Wspólnota jest potrzebna tutaj, w Polsce, dla nas – własna, skupiająca się na naszych sprawach, bo one są dla nas sprawami najważniejszymi. Kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane, będziemy się zajmować sprawami europejskimi. A na razie, niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze – mówił we wtorek w Leżajsku podczas spotkania z wyborcami Prawa i Sprawiedliwości prezydent Andrzej Duda.

   

Słowa prezydenta, którego podróże po Polsce są jednym z elementów kampanii samorządowej PiS, zostały odczytane jako nieoficjalne rozpoczęcie przez obóz władzy akcji Polexitu, czyli opuszczenia przez nasz kraj Unii Europejskiej. Sławomir Neumann z PO stwierdził, że słowa Dudy są sprzeczne z polską racją stanu, szczególnie w sytuacji, gdy trwają negocjacje nad nowym budżetem UE, które prezydent utrudnia, „wygadując głupoty”.

Również internauci nie zostawiali na Dudzie suchej nitki. Upowszechnili przy tym pewien charakterystyczny szczegół. Otóż prezydent, podczas pomstowania na Unię Europejską, stał przed zabytkowym dworkiem, w którym obecnie mieści się muzeum, a którego renowacja stała się możliwa właśnie dzięki funduszom pozyskanym z Brukseli.

   

W 2004 roku, gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, z czego – jak mówił prezydent Duda – „niewiele dla Polski wynika”, Zespół Dworu Starościńskiego był ruiną, co potwierdza między innymi wideo umieszczone na serwisie You Tube. Odrapane mury, od których odchodziła farba i tynk, były pokryte przez brzydkie graffiti, zamiast niektórych szyb w oknach były deski, a poddasze się zapadało. Dziś obiekt jest wyremontowany. Całkowity koszt jego rewitalizacji wyniósł 7 milionów zł, z czego Unia na ten cel dała 5,1 miliona.

Zresztą w Leżajsku i okolicy jest mnóstwo innych miejsc, które odzyskały dawną świetność lub mogły powstać właśnie dzięki wsparciu finansowemu Unii, której prezydent Duda każe „zostawić nas w spokoju i pozwolić naprawiać Polskę”. To chociażby klasztor OO. Bernardynów w Leżajsku odwiedzany rocznie przez ok. 700 tys. turystów. Koszt remontu wyniósł 30,8 mln zł. Z tej sumy 26,1 mln zł pochodziło ze środków unijnych.

   

Dzięki środkom z UE Leżajsk mógł też zbudować obwodnicę, co pozwoliło pozbyć się korków. Ze 150 mln zł, Unia dała w tym przypadku 103 mln zł. Podobnie było między innymi w przypadku rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 877 (koszt 43 mln zł, z czego 35 mln zł to środki unijne) czy przebudowy drogi z Leżajska do Łańcuta (koszt 32,7 mln zł, z czego 22 mln zł pochodziły z UE).

     

Nie przegap najciekawszych artykułów!

→ Obserwuj ShareInfo.pl w Google News